24.07.2019

Umowa agencyjna – wybrane aktualne orzecznictwo

opublikowano: 2014-09-09 przez: Mika Ewelina

Celem artykułu jest przybliżenie wybranych zagadnień dotyczących kodeksowej regulacji umowy agencyjnej w kontekście istotnych nowych wskazówek orzecznictwa w zakresie interpretacji niektórych przepisów kodeksu cywilnego dotyczących ww. umowy. Zagadnienie zostanie zaprezentowane z uwzględnieniem kwestii do tej pory spornych w orzecznictwie sądowym. W ramach artykułu autorzy wyjaśniają ponadto podstawy wyróżniające oraz możliwości zastosowania umowy agencyjnej.

Charakter prawny umowy agencyjnej

Definicja kodeksowa umowy agencyjnej zawarta została w art. 758 § 1 k.c.[1] Zgodnie z tym przepisem przez umowę agencyjną przyjmujący zlecenie (agent) zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, do stałego pośredniczenia, za wynagrodzeniem, przy zawieraniu z klientami umów na rzecz dającego zlecenie przedsiębiorcy albo do zawierania ich w jego imieniu. Ta regulacja obejmuje podejmowanie wyżej wskazanych czynności na rzecz dającego zlecenie. Czynności pośrednictwa powinny być zasadniczo wykonywane osobiście w ramach działalności agenta – przedsiębiorcy. Jeżeli czynności agencyjne podejmowane są nie osobiście np. przez autoryzowane punkty sprzedaży współpracujące z agentem, przyjęcie zastosowania art. 758 k.c. i następne wymaga ustalenia, czy ten sposób wykonywania czynności agencyjnych mieści się w ramach akceptowanego przez dającego zlecenie sposobu zorganizowania działalności agenta podejmowanej w celu wywiązania się z umowy agencyjnej[2].
W orzecznictwie sądowym można znaleźć analizy wskazujące różnicę między umową agencyjną a umową o pracę. Podobnie jak umowa o pracę umowa agencyjna jest umową starannego działania, agent nie działa na rachunek własny, lecz na rzecz dającego zlecenie, zapłata wynagrodzenia za jego działania należy do cech przedmiotowo istotnych agencji, agent zobowiązuje się do świadczenia ciągłego, tj. do dokonywania nieokreślonej liczby czynności lub transakcji, co wiąże go z dającym zlecenie w sposób trwały, na czas oznaczony lub nieoznaczony. Kodeks cywilny nie zastrzega osobistego charakteru działalności agencyjnej, jednakże przyjmuje się, że obowiązki stricte agencyjne agent powinien, ze względu na konieczny w umowie agencyjnej element zaufania, wykonywać co do zasady osobiście, bez powierzania ich osobie trzeciej. Charakterystyczną cechą faktyczną agencji upodobniającą ją do typowego stosunku pracy jest ekonomiczna i organizacyjna nierównowaga stron. (…). Biorąc pod uwagę sytuację na rynku pracy, są oni (pracownicy, agenci) stosunkowo łatwo „wymienialnym” elementem struktury zatrudnienia przedsiębiorstwa, podczas gdy dla agenta, podobnie jak dla innych zatrudnionych, jest ono często podstawowym pracodawcą i jedynym lub głównym źródłem dochodu. Charakterystyczne dla stosunku agencyjnego jest też mniejsze lub większe włączenie agenta w system zhierarchizowanej struktury personalnej (załogi) przedsiębiorstwa dającego zlecenie. Dokonuje się ono przez przypisanie go do określonej jednostki tego przedsiębiorstwa i określonego zespołu agentów, ustalenie miejsca w hierarchii oraz wskazanie osoby nadzorującej jego pracę (kierownika). Agent jest zobowiązany do przestrzegania wskazówek dającego zlecenie uzasadnionych w danych okolicznościach (art. 7601 § 1 k.c.), co dotyczy zarówno strony formalnej, jak i merytorycznej czynności agencyjnych. Oznacza to, że wskazówek nieuzasadnionych w konkretnej sytuacji agent nie musi respektować. W tym między innymi przejawia się samodzielność agenta, jako przedsiębiorcy. Związanie wskazówkami nie może więc mieć charakteru ogólnej podległości poleceniom co do czasu, miejsca i sposobu wykonywania pracy, charakterystycznej dla podporządkowania pracowniczego. Przepis art. 7601 § 1 k.c. nie wyklucza jednak udzielania wskazówek w tych sferach, zwłaszcza co do sposobu wykonywania czynności pośrednictwa, jeżeli jest to uzasadnione w danych okolicznościach. Dający zlecenie nie może również dokonywać jednostronnych zmian dotyczących rodzaju, miejsca i czasu świadczenia agenta. Elementy te mogą być zmieniane wyłącznie w drodze umowy stron. Z prawem dającego zlecenie do udzielania wskazówek łączy się też uprawnienie do kontroli ich przestrzegania przez agenta. Zależność agenta od dającego zlecenie jest nawet uznawana za charakterystyczną właściwość umowy agencyjnej, a jedynie zakres podporządkowania, które w przypadku zatrudnienia pracowniczego jest ścisłe, decyduje, czy mamy jeszcze do czynienia z umową agencyjną, czy już z umową o pracę[3].
Tak więc ww. przepis obejmuje swym zakresem zarówno umowę, na podstawie której przedsiębiorca zobowiązuje się za wynagrodzeniem do zawierania umów na rzecz dającego zlecenie, jak i przypadek stałego pośredniczenia za wynagrodzeniem przy zawieraniu takich umów. W tym ostatnim jednak wypadku na podstawie § 2 art. 758 k.c. do zawierania umów w imieniu dającego zlecenie oraz do odbierania dla niego oświadczeń agent jest uprawniony tylko wtedy, gdy ma do tego umocowanie. Podobnie, o czym będzie jeszcze mowa w tym artykule, z orzecznictwa sądowego wynika, że przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy agencyjnej nie mają bezpośredniego zastosowania do innych umów nienazwanych dotyczących pośrednictwa ubezpieczeniowego. Równocześnie jednak przepisy o umowie agencyjnej mogą mieć zastosowanie w sytuacji zaistnienia luki prawnej związanej z regulacją danej umowy nienazwanej o pośrednictwo. Z uwagi na postęp technologiczny oraz duże znaczenie usług pośrednictwa na rynku należy zaobserwować wzrost znaczenia umów o pośrednictwo, co może mieć wpływ na zastosowanie przepisów kodeksowych o umowie agencyjnej.
Aktualnie ustawowa regulacja dotyczy natomiast pośrednictwa ubezpieczeniowego[4], które rozróżnia działalność agencyjną od działalności brokerskiej. W pierwszym wypadku mamy oczywiście do czynienia z umową agencyjną, której stronami są agent ubezpieczeniowy oraz zakład ubezpieczeń, opartą na przepisach k.c. Czynności agencyjne to czynności w imieniu i na rzecz zakładu ubezpieczeń polegające na: pozyskiwaniu klientów, wykonywaniu czynności przygotowawczych zmierzających do zawierania umów ubezpieczenia, zawieraniu umów ubezpieczenia oraz uczestniczeniu w administrowaniu i wykonywaniu umów ubezpieczenia, także w sprawach o odszkodowanie, jak również na organizowaniu i nadzorowaniu czynności agencyjnych. W odróżnieniu od działalności agencyjnej działalność brokerska to czynności o analogicznym zakresie, ale dokonywane nie w imieniu zakładu ubezpieczeń, ale w imieniu lub na rzecz podmiotu poszukującego ochrony ubezpieczeniowej.

Zastosowanie przepisów o umowie agencyjnej

Jedną z najciekawszych kwestii jest więc możliwość stosowania niektórych przepisów o umowie agencyjnej do umów o chociażby częściowo zbliżonym charakterze. W szczególności chodzi tutaj o przepisy korzystne dla słabszej strony umowy, które dotyczą świadczeń umownych, finansowych na rzecz agenta. Chodzi przede wszystkim o możliwość żądania prowizji od umów zawartych w czasie trwania umowy oraz o możliwość żądania od „dającego zlecenie” świadczenia wyrównawczego po rozwiązaniu umowy. Podstawowe znaczenie w tym zakresie mają nowsze orzeczenia Sądu Najwyższego, które należy omówić. Dotyczą one kwestii zastosowania niektórych przepisów o umowie agencyjnej oraz wyjaśniają wątpliwości w zakresie sposobu dowodzenia zasadności żądania oraz ustalenia wysokości świadczenia wyrównawczego.

Stosowanie art. 758 k.c. i n. do umów dystrybucyjnych

Z orzecznictwa sądowego wynika konieczność odróżnienia tych umów nienazwanych, w których decydujące znaczenie ma stałe pośrednictwo w zawieraniu umów w ramach przedsiębiorstwa od umów wyłącznie dystrybucyjnych, nieopartych na reżimie kodeksowym umowy agencyjnej. Art. 758 i n. k.c. nie dotyczą więc umów dystrybucyjnych, które są umowami nienazwanymi, kształtowanymi przez treść klauzuli swobody umów, o której mowa w art. 353[1] k.c. Jak wskazuje się w orzecznictwie, dystrybutor jest samodzielnym przedsiębiorcą, który podejmuje się stałej sprzedaży określonych towarów, najczęściej markowych, pochodzących od określonego producenta, na określonym rynku. Cechami charakterystycznymi takiej umowy są: jej stałość, zobowiązania akcesoryjne (promocja towarów, włączenie do sieci dystrybucyjnej, stosowanie się do wskazówek producenta, wzajemna lojalność) i charakter ramowy. Dystrybutor w zakresie sprzedaży występuje we własnym imieniu, działa na własny rachunek, ale w interesie własnym i producenta. Umowę taką kwalifikuje się jako umowę o samodzielne pośrednictwo w obrocie gospodarczym i należy ją odróżnić od umowy agencji, uregulowanej w art. 758 i n. k.c.[5]

Stosowanie art. 758 k.c. i n. do outsourcingu umów bankowych

Jak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 24 listopada 2011 r.[6], outsourcing działalności bankowej w zakresie pośrednictwa czynności bankowych i czynności faktycznych związanych z działalnością bankową jest dopuszczalny tylko w formie umowy agencyjnej. Jak wynika z uzasadnienia tego orzeczenia, w realiach tamtej sprawy rozważana umowa została zawarta na podstawie przepisów art. 6a-6c Prawa bankowego, regulujących dopuszczalność outsourcingu działalności bankowej w zakresie pośrednictwa i czynności faktycznych związanych z działalnością bankową na podstawie umowy agencyjnej. Przepisy te mają charakter bezwzględnie obowiązujący. Z art. 6a tego Prawa wynika, że powierzenie podmiotowi zewnętrznemu (outsourcing) tej części działalności bankowej może nastąpić wyłącznie na podstawie umowy agencyjnej. Chodzi więc tutaj o pośrednictwo przy zawieraniu takich umów jak np. umowy kredytowe czy też umowy rachunku bankowego.

Stosowanie art. 761§1 k.c. do brokera ubezpieczeniowego

W wyroku z dnia 12 stycznia 2012 r.[7] Sąd Najwyższy analizował zastosowanie art. 761 §1 k.c. Przepis ten stanowi: Agent może żądać prowizji od umów zawartych w czasie trwania umowy agencyjnej, jeżeli do ich zawarcia doszło w wyniku jego działalności lub jeżeli zostały one zawarte z klientami pozyskanymi przez agenta poprzednio dla umów tego samego rodzaju. Sąd Najwyższy badał zastosowanie ww. przepisu na tle bardzo ciekawej sytuacji, gdzie były agent ubezpieczeniowy, działający wcześniej w ramach umowy agencyjnej zawartej z pozwanym towarzystwem ubezpieczeń, domagał się zapłaty prowizji w związku z automatycznym przedłużeniem umów ubezpieczenia ze Spółką, już bez jego pośrednictwa, zawartych na dalszy okres, w wyniku wyboru oferty tego samego towarzystwa ubezpieczeń przedstawionej Spółce już przez nowego pośrednika – przez brokera ubezpieczeniowego. Sąd Najwyższy zwrócił dalej uwagę, iż funkcją tego przepisu jest zabezpieczenie interesów agentów przed nieuczciwością dających zlecenie w umowie agencyjnej, którzy próbowaliby, zazwyczaj dla zaoszczędzenia wydatków na prowizję należną agentowi, z jego pominięciem zawierać umowy z klientami pozyskanymi wcześniej przez tegoż agenta, albo zawierali takie umowy za pośrednictwem innego agenta niż dotychczasowy. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że zgodnie z wyżej przywołaną ustawą o pośrednictwie ubezpieczeniowym[8], wyróżnia się „dwie kategorie” pośredników: agentów ubezpieczeniowych i brokerów ubezpieczeniowych. Agenci ubezpieczeniowi nie różnią się co do istoty od agentów będących stroną umowy agencyjnej na podstawie art. 758 i n. k.c. Ważną ich cechą jest to, że będąc z założenia ustawowego przedsiębiorcami działają w kontaktach z pozyskiwanymi klientami na rzecz dającego zlecenie (też przedsiębiorcą), którego albo tylko kojarzą z klientami (art. 758 § 1 k.c.), albo również w jego imieniu zawierają z nimi umowę, do której dojścia przyczynili się swoim pośrednictwem (art. 758 § 2 k.c.). Czynności agencyjne na rzecz lub w imieniu zakładu ubezpieczeń, określane w ustawie o pośrednictwie ubezpieczeniowym jako „czynności agencyjne”, polegają, zgodnie z art. 4 pkt 1 u.p.u., na pozyskiwaniu klientów, wykonywaniu czynności przygotowawczych zmierzających do zawierania umów ubezpieczenia, zawieraniu umów ubezpieczenia oraz uczestniczeniu w administrowaniu i wykonywaniu umów ubezpieczenia, także w sprawach o odszkodowanie, jak również na organizowaniu i nadzorowaniu czynności agencyjnych. Jest to ogólnie nazywane przez przytoczony przepis jako działalność agencyjna. Wykazuje ona pewne rozszerzenie zadań agenta ubezpieczeniowego wobec agenta określonego w art. 758 i n. k.c. Jak wskazał Sąd Najwyższy w przedmiotowym orzeczeniu: odmiennie od agenta ubezpieczeniowego jest określona pozycja prawna brokera ubezpieczeniowego i działalność brokerska. Nie ma ona podobnego do agencji odniesienia w Kodeksie cywilnym, a jej regulacja prawna znajduje się tylko w przepisach u.p.u. „Czynności brokerskie”, którymi są czynności w imieniu lub na rzecz podmiotu poszukującego ochrony ubezpieczeniowej, a więc nie zakładu ubezpieczeń, są czynności polegające, zgodnie z art. 4 pkt 2 u.p.u., na zawieraniu lub doprowadzaniu do zawarcia umów ubezpieczenia, wykonywaniu czynności przygotowawczych do zawarcia umów ubezpieczenia oraz uczestniczeniu w zarządzaniu i wykonywaniu umów ubezpieczenia, także w sprawach o odszkodowanie, jak również na organizowaniu i nadzorowaniu czynności brokerskich. Pozycja prawna brokera w stosunku do agenta została ograniczona na podstawie art. 24 ust. 1 i 5 u.p.u. przez zakazanie mu oraz jego pracownikom wykonywania, z pewnymi tylko wyjątkami (art. 24 ust. 2 u.p.u.) działalności agencyjnej lub czynności agencyjnych, pozostawania w jakimkolwiek stałym stosunku umownym z zakładem ubezpieczeń, bycia członkiem organów nadzorczych lub zarządzających zakładów ubezpieczeń, a nawet posiadania akcji zakładu ubezpieczeń, z wyjątkiem akcji będących w obrocie publicznym.
Dodatkowo Sąd Najwyższy wyjaśnił, że celem wskazanych ograniczeń jest uniezależnienie brokera od zakładu ubezpieczeń, gdyż ma on działać na rzecz osób ubezpieczających, dla których ma wyszukiwać najlepsze oferty zakładów ubezpieczeń. W doktrynie trafnie wskazuje się na niekonsekwencje ustawodawcy w ukształtowaniu pozycji agenta i brokera ubezpieczeniowego, co powoduje, że w zależności od konkretnej umowy między nimi a ubezpieczycielami broker ubezpieczeniowy może mieć pozycję zbliżoną do agenta, mimo że nim nie może być ex lege, jak też różnie może się przedstawiać rozłożenie obowiązków zapłacenia wynagrodzenia brokerowi przez ubezpieczyciela lub ubezpieczającego albo rozłożenia tego ciężaru między oba te podmioty. Stąd nieraz twierdzi się o spotykanych sytuacjach w praktyce, które świadczą o mieszanym charakterze prawnym brokera ubezpieczeniowego.
W uzasadnieniu ww. wyroku z 12 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy wskazał więc na odrębność statusu agenta ubezpieczeniowego oraz brokera ubezpieczeniowego. Zdaniem Sądu Najwyższego w realiach badanej sprawy broker ubezpieczeniowy, wykonując czynności pośrednictwa na rzecz i według nowego programu ubezpieczeniowego ubezpieczającej spółki przedstawił jej ofertę różnych zakładów ubezpieczeń, w tym pozwanego towarzystwa ubezpieczeń, ani nie działał z ramienia pozwanego, ani nie dokonywał wyboru oferty, ani też nie przedstawiał jej jako kontynuacji poprzednio zawieranych umów ubezpieczenia (…). Wprawdzie, przedstawiając ofertę, pozwana mogła ją przygotować z wykorzystaniem wiedzy o potrzebach ubezpieczającego, jaką posiadła w związku z poprzednimi umowami ubezpieczenia, ale pomiędzy umowami zawartymi obecnie, dzięki pośrednictwu brokera ubezpieczeniowego, a pozyskaniem klienta w postaci Spółki przez powoda, jako agenta w poprzednich umowach nie ma związku przyczynowego, jaki logicznie (conditio sine qua non) musi towarzyszyć każdej relacji przyczynowo-skutkowej. Związku takiego nie ma również, gdyby chcieć dopatrywać się w nowych umowach ubezpieczenia zawartych z pozwaną kontynuacji poprzednich umów, jako umów według art. 761 § 1 in fine k.c. będących „tego samego rodzaju”. Nie można za takowe poczytać umów ubezpieczenia, gdyż zakład ubezpieczeń zawiera w zakresie swojej działalności tylko umowy ubezpieczenia, a z kolei nowe zawarte umowy ubezpieczenia oparte były na innym niż poprzednie programie ubezpieczeniowym, przygotowanym przez brokera ubezpieczeniowego, bez udziału powoda.
Według zaprezentowanego w orzeczeniu poglądu Sądu Najwyższego[9], na tle ustalonego stanu faktycznego, nie można zaakceptować takiej wykładni przepisów, w tym art. 761 § 1 k.c., która by sprawiała – jak zdaje się oczekiwać powód i co wykonała pozwana, wpłacając prawomocnie zasądzoną kwotę – nałożenie obowiązku podwójnego zapłacenia prowizji przez ubezpieczyciela, w okolicznościach, w których nie zamierzał on ani zawrzeć nowych umów ubezpieczenia z pominięciem powoda, ani nie zaangażował następnego agenta, umowy zostały zaś zawarte w wyniku działalności brokerskiej, oddzielnej i odmiennie traktowanej przez przepisy u.p.u. od działalności agencyjnej. Wiele trafnych argumentów w tej kwestii wypowiedział sąd pierwszej instancji, który słusznie uznał art. 761 k.c. w interpretacji powoda jako przepis, który tak tłumaczony, jak chciałby tego powód, naruszałby zasady uczciwej konkurencji na rynku usług ubezpieczeniowych, a ponadto prowadziłby łatwo do ograniczenia lub wręcz zamknięcia tego rynku dla pośredników dopiero rozpoczynających swoją działalność. Rozstrzygając w niniejszej sprawie, sąd drugiej instancji niesłusznie zbagatelizował to niebezpieczeństwo, a ponadto całkiem nie zauważył wskazanych przez ustawę szczególną różnic cech działalności pośredników ubezpieczeniowych, zwłaszcza odnośnie do pozycji prawnej występującego w tej sprawie brokera ubezpieczeniowego.
W konkluzji Sąd Najwyższy zaprezentował generalne, ważne stanowisko odnośnie możliwości zastosowania art. 761 k.c. w stosunku do brokerów ubezpieczeniowych. Zdaniem Sądu Najwyższego należy zwrócić uwagę na wskazane wcześniej różnice między obydwoma rodzajami pośredników ubezpieczeniowych i uprawnień do prowizji należnej z tytułu działalności brokera ubezpieczeniowego, do którego ze względu na to, że nie jest agentem art. 761 k.c., nie może zostać zastosowany wprost. Odpowiednie zastosowanie tego przepisu wobec brokera ubezpieczeniowego zależy od stwierdzenia luki w prawie, w sytuacji, gdyby chodziło o wynagrodzenie dla brokera ubezpieczeniowego z tej przyczyny, że dzięki jego pośrednictwu zawarta została umowa ubezpieczenia, a okazuje się, iż w konkretnej sytuacji dalsze takie same co do istoty umowy są zawierane bezpośrednio przez ubezpieczyciela i ubezpieczającego, z pominięciem brokera ubezpieczeniowego lub przez innego pośrednika ubezpieczeniowego. (….) Dokonana ocena prawna zastosowania art. 761 § 1 k.c. prowadzi do wniosku, że przepis ten może być podstawą wynagrodzenia tylko w przypadku, gdy kolejna umowa ubezpieczenia zawierana jest na skutek pośrednictwa innego agenta tego samego zakładu ubezpieczeń albo z pominięciem jakiegokolwiek pośrednictwa ubezpieczeniowego.
Analiza aktualnego orzecznictwa prowadzi do wniosku, że istnieje możliwość ewentualnego stosowania przepisów k.c. o umowie agencyjnej do sytuacji brokera ubezpieczeniowego, ale jedynie w wypadku gdy treść umowy nazwanej brokerską posiada cechy umowy agencyjnej, tj. podmiotem zobowiązanym do wypłaty brokerowi wynagrodzenia jest dający zlecenie, a nie podmiot, w imieniu którego lub na rzecz którego broker pośredniczy w wyszukaniu ochrony ubezpieczeniowej.
Warunkiem uznania określonych działań za pośrednictwo ubezpieczeniowe jest wykonywanie zgodnie z art. 4 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym czynności wskazanych w tym przepisie w imieniu lub na rzecz zakładu ubezpieczeń (agencyjne) oraz czynności wykonywane w imieniu lub na rzecz podmiotu poszukującego ochrony ubezpieczeniowej (brokerskie). Powinna to być usługa wykonana na rzecz strony umowy oraz opłacona przez nią jako odrębna działalność pośrednictwa. Pośrednictwo to ma zatem na celu dokonanie wszelkich niezbędnych czynności, które umożliwiłyby zawarcie przez obie strony umowy, przy czym pośrednik nie realizuje w stosunku do treści umowy żadnego własnego interesu. W konsekwencji: firma jedynie pośrednicząca w zakupie ubezpieczenia, np. leasingowa nie posiada statusu agenta ubezpieczeniowego[10].

Aktualna oraz dotychczasowa wykładnia art. 764 [3] k.c.

Zgodnie z art. 764[3] kodeksu cywilnego: Po rozwiązaniu umowy agencyjnej agent może żądać od dającego zlecenie świadczenia wyrównawczego, jeżeli w czasie trwania umowy agencyjnej pozyskał nowych klientów lub doprowadził do istotnego wzrostu obrotów z dotychczasowymi klientami, a dający zlecenie czerpie nadal znaczne korzyści z umów z tymi klientami. Roszczenie to przysługuje agentowi, jeżeli, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, a zwłaszcza utratę przez agenta prowizji od umów zawartych przez dającego zlecenie z tymi klientami, przemawiają za tym względy słuszności. Świadczenie wyrównawcze nie może przekroczyć wysokości wynagrodzenia agenta za jeden rok, obliczonego na podstawie średniego rocznego wynagrodzenia uzyskanego w okresie ostatnich pięciu lat. Jeżeli umowa agencyjna trwała krócej niż pięć lat, wynagrodzenie to oblicza się z uwzględnieniem średniej z całego okresu jej trwania. Uzyskanie świadczenia wyrównawczego nie pozbawia agenta możności dochodzenia odszkodowania na zasadach ogólnych. W razie śmierci agenta świadczenia wyrównawczego, o którym mowa w § 1, mogą żądać jego spadkobiercy. Możliwość dochodzenia roszczenia o świadczenie wyrównawcze zależy od zgłoszenia przez agenta lub jego spadkobierców odpowiedniego żądania wobec dającego zlecenie przed upływem roku od rozwiązania umowy.
Wykładnia przepisów o umowie agencyjnej w kontekście żądania świadczenia wyrównawczego została w szczególności omówiona w wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 18 lipca 2007 r.[11] W tym wyroku Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę, iż dla skuteczności roszczenia o świadczenie wyrównawcze po pierwsze, agent w czasie trwania umowy agencyjnej musiał pozyskać nowych klientów lub doprowadzić do istotnego wzrostu obrotów z dotychczasowymi klientami. Po drugie, dający zlecenie musi czerpać nadal znaczne korzyści z umów z tymi klientami. Po trzecie, należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności, a zwłaszcza to, że agent utracił prowizję od umów zawartych przez dającego zlecenie z klientami agenta. Po czwarte, za owym roszczeniem muszą przemawiać względy słuszności. Spełnienie łącznie tych czterech przesłanek uzasadnia roszczenie o świadczenie wyrównawcze. Samo rozwiązanie umowy agencyjnej jest znaczące z tego względu, że dopiero z nastąpieniem tego faktu ustawa wiąże powstanie roszczenia. Nie jest natomiast istotna przyczyna ani sposób rozwiązania umowy, z wyjątkiem opisanych w art. 7644 pkt 1 i 2 k.c. przypadków. Podkreślić należy, że ciężar dowodu, iż roszczenie wyrównawcze przysługuje, spoczywa na agencie (art. 6 k.c.).
Interesującą kwestią jest sposób, w jaki Sąd Apelacyjny ustalił należną agentowi wysokość zasądzonego świadczenia wyrównawczego – wobec spełnienia przesłanek ustawowych żądania świadczenia wyrównawczego wysokość zasądzonej kwoty w ww. orzeczeniu Sąd Apelacyjny uzasadnił następująco: Powód wskazał w niniejszej sprawie, iż wysokość jego średniej rocznej prowizji-wynagrodzenia brutto wynosiła 193.939,90 zł. Uwzględniając wykazane zeznaniami powoda koszty działalności stanowiące ok. 70% kwoty uzyskiwanej od dającego zlecenie tytułem wynagrodzenia, dochód powoda można oszacować na kwotę ok. 58.000 zł. (…) Hipotetycznie wyliczone przychody banku z tytułu korzyści, jakie uzyskuje on od umów zawartych z pozyskanymi przez powoda klientami (wskazane wyżej kwoty od 166.400 do 650.000 zł), uzasadniały przyznanie agentowi świadczenia wyrównawczego w maksymalnej wysokości 58.000 zł. (…)
W kontekście wyżej wskazanego orzeczenia zasadne wydaje się uzupełnienie interpretacji przepisów o świadczeniu wyrównawczym, zwłaszcza w świetle nowego orzecznictwa Sądu Najwyższego[12]. Sąd Najwyższy wskazał tam m.in.: Instytucja świadczenia wyrównawczego została wprowadzona do polskiego porządku prawnego ustawą z 26 lipca 2000 r. o zmianie ustawy Kodeks cywilny, która weszła w życie 9 grudnia 2000 r., w związku z potrzebą implementowania dyrektywy Rady 86/653/EWG z 18 grudnia 1986 r. w sprawie koordynacji ustawodawstwa państw członkowskich odnoszącego się do przedstawicieli handlowych działających na własny rachunek, zalecającej jednolity w ramach całej Wspólnoty standard ochrony prawnej agenta, będącego słabszą stroną relacji kontraktowej z dającym zlecenie.
W wyroku z 8 listopada 2005 r. I CK 207/05, OSNC 2006, nr 9, poz. 150 Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że rozwiązanie zastosowane w dyrektywie i następnie wprowadzone do prawa polskiego zostało przejęte z prawa niemieckiego. (…) W świetle art. 7643 § 1 k.c. rozwiązanie umowy agencyjnej otwiera drogę do domagania się świadczenia wyrównawczego od dającego zlecenie i jest przesłanką konieczną dla powstania tego roszczenia, ale nie wystarczającą. W wyroku z 8 listopada 2005 r., I CK 207/05, Sąd Najwyższy wyjaśnił, że przesłanka „pozyskania przez agenta w czasie trwania umowy agencyjnej nowych klientów dla dającego zlecenie” jest spełniona także wtedy, gdy ilość klientów pozyskanych przez agenta ubiegającego się o świadczenie wyrównawcze dla dającego zlecenie odpowiada przeciętnym wynikom osiąganym przez agentów współpracujących z dającym zlecenie. (…) Wyniki powoda, gdy chodzi o liczbę umów zawartych na rzecz pozwanego nie były niższe od przeciętnych, ale średnie i stale się poprawiały. Trafnie zatem Sąd Apelacyjny uznał, że powód spełnił omawianą przesłankę zasądzenia świadczenia wyrównawczego. W wyroku z 29 września 2011 r., IV CSK 650/10[13], niepublikowane, Sąd Najwyższy rozważał sposób rozumienia przesłanki uzyskania przez dającego zlecenie „znacznych korzyści” z umów zawartych z klientami pozyskanymi przez agenta oraz zasady jej wykazania w procesie o świadczenie wyrównawcze. Sąd Najwyższy stwierdził, że w takich sprawach nie chodzi o wykazanie realnego, konkretnego zysku dającego zlecenie (określonych sum pieniężnych), wynikającego ze współpracy z klientami pozyskanymi przez byłego agenta, lecz o korzyść w znaczeniu ogólniejszym (opisowym), na którą może składać się wiele elementów. Kontynuacja współpracy kontraktowej z tymi klientami po rozwiązaniu umowy agencji może prowadzić do wielu wymiernych korzyści handlowych dla dającego zlecenie, niekoniecznie możliwych do wyrażenia w odpowiednich sumach bezpośredniego dochodu (np. ukształtowanie się stałej klienteli, pozycja rynkowa dającego zlecenie, prognozy rozwojowe jego przedsiębiorstwa w zakresie określonego typu usług). Oznacza to, że były agent w procesie o świadczenie wyrównawcze powinien wykazać te elementy, które komponują stan „znacznych korzyści” dającego zlecenie, osiągniętych dzięki aktywności agenta jako pośrednika, nie zaś konkretną wysokość tych korzyści. (…)
Przesłanka roszczenia o świadczenie wyrównawcze w postaci „czerpania znacznych korzyści” przez dającego zlecenie z zawartych umów nie może być ustalana na podstawie prognoz co do ilości umów, jakie agent mógłby zawrzeć na rzecz dającego zlecenie w przyszłości, gdyż – zgodnie z wyraźnym w tym zakresie brzmieniem art. 7643 § 1 k.c. – dotyczy ona czerpania przez dającego zlecenie korzyści z umów już zawartych z klientami pozyskanymi przez agenta. (…) Reasumując ten wątek, trzeba stwierdzić, że ocena analizowanej przesłanki musi uwzględniać informacje na temat ilości klientów pozyskanych przez agenta dla dającego zlecenie oraz – w takim zakresie, w jakim są one możliwe do pozyskania – dane o współczynniku migracji klientów ustalonym dla dającego zlecenie indywidualnie lub dla segmentu rynku, na którym on funkcjonuje. Chodzi przy tym o ten współczynnik migracji klientów, który jest charakterystyczny dla momentu wypowiedzenia umowy agencyjnej i kolejnych okresów, gdyż te współczynniki, które charakteryzowały migrację klientów w okresie obowiązywania umowy agencyjnej już przełożyły się na określone zyski agenta z uzyskanych prowizji (…).
Art. 7643 § 2 k.c. określa jedynie górną granicę świadczenia wyrównawczego, którego agent może dochodzić. (…) W wyroku z 18 lipca 2007 r., I ACa 415/07, Sąd Apelacyjny w Poznaniu przyjął, że w świetle obowiązującej regulacji sąd związany jest wyłącznie górną granicą tego świadczenia i może przyznać agentowi świadczenie, które tej granicy nie przekracza.
Z brzmienia art. 7643 § 2 k.c. jednoznacznie wynika, że nie określa on przeciętnej wysokości świadczenia wyrównawczego należnego agentowi, lecz jego maksymalną granicę. Z tej przyczyny w wyroku z 8 listopada 2005 r., I CK 207/05, Sąd Najwyższy przyjął, że wysokość świadczenia wyrównawczego nie sprowadza się do kwoty odpowiadającej średniej prowizji agenta w okresie ostatnich pięciu lat trwania umowy. Sąd Najwyższy w wyroku tym wskazał, że przy określeniu wysokości świadczenia wyrównawczego należy odwołać się do praktyki sądów niemieckich, które wysokość tę ustalają, biorąc pod uwagę prowizję od umów zawartych z nowymi klientami uzyskaną w ciągu ostatnich 12 miesięcy, przewidywany okres uzyskiwania korzyści przez dającego zlecenie, procentowy wskaźnik migracji klientów, sumę prowizji utraconych w każdym roku po rozwiązaniu umowy i ten wynik porównują z górną granicą, stanowiącą wysokość średniego rocznego wynagrodzenia agenta w okresie trwania umowy. Zastosowanie tego sposobu obliczenia wysokości świadczenia wyrównawczego może wymagać wiadomości specjalnych.
W wyroku z 6 lutego 2009 r., I ACa 752/08, Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdził, że brzmienie art. 7643 k.c. nie zezwala na zastosowanie tzw. klauzuli niemieckiej, preferowanej w raporcie Komisji Europejskiej z 23 lipca 1996 r. w sprawie stosowania art. 17 ust. 2 dyrektywy Rady nr 86/653 z 18 grudnia 1986 r. (…) Sąd opowiedział się za przyjęciem, że znaczenie dla oceny wysokości świadczenia ma liczba umów zawartych, kontynuowanych lub wznawianych w czasie trwania umowy agencyjnej oraz wkład pracy agenta mający na celu zapewnienie późniejszych, znaczniejszych korzyści, których na skutek rozwiązania umowy agent jest pozbawiony. Przy rozważaniu zasady słuszności znaczenie ma wprowadzenie w umowie dalszych ograniczeń, jak wyłączność i zakaz działalności konkurencyjnej, pozostawienie (oprócz portfela umów w toku) bazy danych o byłych lub potencjalnych klientach umożliwiającej kierowanie do nich nowych ofert i osiąganie korzyści przy zakazie korzystania z niej przez dotychczasowego agenta, a także szczególnie wysoki dotychczasowy wkład pracy agenta i jej poziom, aktywność, osiągnięcia zawodowe. W odniesieniu do podstawy wyliczeń Sąd Apelacyjny opowiedział się za stanowiskiem wyrażonym w doktrynie, zgodnie z którym wynagrodzenie nie powinno obejmować zwrotu wydatków związanych z prowadzoną działalnością, nawet jeżeli miał formę ryczałtu i nie wymagał udokumentowania.
Wysokość świadczenia wyrównawczego należnego agentowi musi być określona w nawiązaniu do przewidzianych przez art. 7643 § 1 k.c. przesłanek decydujących o powstaniu roszczenia o zapłatę tego świadczenia. (…) Do przesłanek tych trzeba zatem sięgnąć w sposób pozwalający na uzyskanie konkretnych danych finansowych o korzyściach, które traci agent w związku z wypowiedzeniem mu umowy, a które pozostają przy dającym zlecenie.
Dla wyliczenia wysokości świadczenia wyrównawczego ma znaczenie liczba umów zawartych i wznawianych z klientami pozyskanymi przez agenta w czasie trwania umowy agencyjnej. Liczba ta wymaga skorygowania przy użyciu współczynnika migracji klientów. (…) Te dane liczbowe muszą być pozyskane z odpowiednio długiego okresu wykonywania umowy agencyjnej, określonego przy uwzględnieniu tego, na jaki czas zawierane były umowy pomiędzy dającym zlecenie i jego klientem (rok – dwa lata), gdyż dopiero po upływie tego czasu mogło dojść do wznowienia umów o świadczenie usług, a w czasie ich obowiązywania agent mógł liczyć na prowizję związaną z wykonywaniem umowy agencyjnej (prowizję od „pobrań”). Przy uwzględnieniu tych danych można obliczyć wysokość prowizji, którą były agent uzyskałby od umów zawartych przez dającego zlecenie z pozyskanymi przez niego klientami, a którą w związku z rozwiązaniem umowy utracił. (…)
Koszty ponoszone przez agenta w okresie obowiązywania umowy agencyjnej muszą ograniczać wysokość kwoty świadczenia wyrównawczego obliczonego z odwołaniem się do utraconych przez agenta prowizji.
Kwota obliczona zgodnie z art. 7643 § 2 k.c. ogranicza wysokość świadczenia wyrównawczego podlegającego zasądzeniu na rzecz agenta, przy czym należy ją określić przy uwzględnieniu wynagrodzenia, jakie agent uzyskiwał na podstawie umowy agencyjnej, a nie na podstawie umowy o świadczenie usług innego rodzaju[14].

Podsumowanie

W artykule autorzy zwrócili uwagę na aktualne orzecznictwo dotyczące istotnych przepisów o umowie agencyjnej. Celem artykułu jest przybliżenie problematyki umowy agencyjnej oraz podkreślenie znaczenia przepisów kodeksowych dla wykładni umów nienazwanych o szeroko rozumianym pośrednictwie w obrocie gospodarczym.
 
Piotr Włodawiec
radca prawny, partner w Makuliński Moczydłowski Rostafiński Włodawiec Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów Prokurent Sp. p. w Warszawie
 
Marcin Skonieczny
radca prawny w Makuliński Moczydłowski Rostafiński Włodawiec Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów Prokurent Sp. p. w Warszawie

Źródło: Temidium 2 (77) 2014
 
[1] Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. (Dz.U. nr 16 poz. 93 ze zm.).
[2] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 2012 r. I CSK 211/11 LEX nr 1147728, OSNC-ZD 2013/2/37.
[3] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2011 r. I PK 62/11, LEX nr 1109362, „Gaeta Prawna” 2012/36/8.
[4] Patrz art. 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym Dz.U. 2003.124.1154 ze zm.
[5] Postanowienie SA w Krakowie z dnia 10 września 2012 r., I ACz 1279/12, LEX nr 1220503.
[6] Op. cit. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2011 r.
[7] Wyrok SN z dnia 12 stycznia 2012 r., IV CSK 215/11, Biul.SN 2012/4/7, LEX nr 1144661.
[8] Op. cit. art. 4 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym.
[9] Op. cit. Wyrok IV CSK 215/11.
[10] Wyrok WSA w Warszawie z dnia 20 kwietnia 2012 r., III SA/Wa 2207/11, LEX nr 1133900, „Gazeta Prawna” 2012/80/5.
[11] Wyrok SA w Poznaniu z dnia 18 lipca 2007 r. I ACa 415/07, LEX nr 370769.
[12] Op. cit. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 2012 r.
[13] Wyrok SN z 29 września 2011 r., sygn. IV CSK 650/10, LEX nr 1108540.
[14] Op. cit. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 2012 r.

Prawo i praktyka

Przygody Radcy Antoniego

Odwiedź także

Nasze inicjatywy