07.02.2023

Kopacz: nie będę wpływać na prokuraturę w sprawie afery podsłuchowej

opublikowano: 2015-03-24 przez:

Premier Ewa Kopacz pytana we wtorek o termin zakończenia śledztwa w sprawie tzw. afery podsłuchowej powiedziała, że nie będzie wpływać ani popędzać prokuratury, która to śledztwo prowadzi. Przypomniała, że w Polsce prokuratura jest niezależna.

Kopacz na konferencji prasowej przypomniała, że już "dość dawno temu zdecydowaliśmy", iż prokuratura nie podlega premierowi. "Prokuratura jest niezależna i to prokuratura będzie decydować o tym, jakie środki (podejmie) i kiedy zakończy postępowanie" - podkreśliła.

"Nie będę wpływać na prokuraturę, ani jej popędzać, ani wymuszać na niej żadnych informacji. To mogę panu zagwarantować" - odpowiedziała dziennikarzowi.

Pytana o obietnicę premiera Donalda Tuska co do terminu wyjaśnienia afery - we wrześniu 2014 r. - przypomniała, że Tusk nie jest już premierem polskiego rządu, tylko szefem Rady Europejskiej. "I bardzo dobrze, bo to świadczy tylko o tym, że Polska została doceniona w strukturach europejskich" - zaznaczyła.

Podkreśliła, że nie zna nagrań z podsłuchów, są one w prokuraturze i tylko prokurator może powiedzieć, co na nich jest. "Trudno mi je oceniać, skoro nie wiem, co na nich jest" - dodała Kopacz. Jej zdaniem prokuratura "bez popędzania przez kogokolwiek" złoży pełną relację z wyników śledztwa i swojego postępowania w tej sprawie.

Dopytywana o możliwość szantażu podsłuchiwanych osób powiedziała, że gdyby tak się okazało, takie instytucje jak prokuratura będą się tym zajmować.

"Jeśli okazałoby się, że na tych taśmach jest coś złego, co stanowiłoby dowód przestępstwa, ale również dalej brnąć na tej drodze nieprawości - w sensie szantażowania kogokolwiek - to właśnie od tego jest państwo polskie, od tego są instytucje, które świadczą o tym, że to państwo polskie działa - czyli takie instytucje, jak prokuratura - które niewątpliwie będą się tym zajmować" - podkreśliła. "Ja na pewno nie będę się tym zajmować i - z całym szacunkiem dla pana redaktora - pan też nie" - dodała premier.

"Łatwiej żyć, jeśli człowiek nie jest taki podejrzliwy" - zaznaczyła Kopacz.

Śledztwo w sprawie podsłuchów prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Dotąd prokuratura ustaliła, że od lipca 2013 r. podsłuchano kilkadziesiąt osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych. Sprawę podsłuchów w dwóch warszawskich restauracjach ujawnił w czerwcu ub. roku tygodnik "Wprost".

Prokuratura postawiła zarzuty czterem osobom: biznesmenom Markowi Falencie i Krzysztofowi Rybce oraz Łukaszowi N. i Konradowi L. - pracownikom restauracji, w których dokonywano podsłuchów. Zarzuty dotyczą współudziału w nieuprawnionym zakładaniu i posługiwaniu się urządzeniem nagrywającym oraz ujawnieniu utrwalonych rozmów innym osobom. Grozi za to do 2 lat więzienia.(PAP)

Prawo i praktyka

Przygody Radcy Antoniego

Odwiedź także

Nasze inicjatywy