10.07.2020

Koniec sprawy prokuratora, który nie chciał wszcząć śledztwa ws. swastyki

opublikowano: 2014-09-30 przez:

Ostatecznie uniewinnieniem zakończyło się postępowanie dyscyplinarne wobec białostockiego prokuratora, który w uzasadnieniu odmowy wszczęcia śledztwa argumentował, że swastyka niekoniecznie musi być kojarzona z faszyzmem.

Rzecznik dyscyplinarny, który działa przy Prokuraturze Apelacyjnej w Białymstoku zdecydował bowiem, że nie będzie odwoływał się od takiego orzeczenia sądu dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym.

"Po zapoznaniu się z argumentacją sądu dyscyplinarnego podjęta została decyzja, że orzeczenie nie będzie zaskarżane" - poinformował PAP we wtorek rzecznik prasowy białostockiej prokuratury apelacyjnej Janusz Kordulski. Ponieważ postępowanie przed sądem dyscyplinarnym było niejawne, nieznane są szczegóły argumentacji tego sądu.

Postępowanie to było następstwem decyzji podjętej w ubiegłym roku przez prokuratora z Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ w sprawie swastyki namalowanej na budynku. Była to decyzja o odmowie wszczęcia dochodzenia.

W uzasadnieniu tego postanowienia znalazł się m.in. argument, że swastyka niekoniecznie musi być kojarzona z faszyzmem, bo "w Azji jest powszechnie stosowanym symbolem szczęścia i pomyślności".

Nagłośniona w mediach argumentacja prokuratury była przedmiotem ożywionej dyskusji i krytyki, ale i była badana w postępowaniu wyjaśniającym przez prokuraturę nadrzędną.

Prokuratura Okręgowa uznała wówczas decyzję o odmowie wszczęcia postępowania za błędną.

"Przedstawiona w uzasadnieniu rozstrzygnięcia teza, że symbol swastyki niekoniecznie musi być kojarzony z ustrojem faszystowskim, jest w polskich realiach historycznych i społecznych zdecydowanie nieprawdziwa. Umieszczanie publicznie takich symboli niewątpliwie powinno być traktowane jako propagowanie faszystowskiego ustroju państwa" - napisano wówczas w komunikacie przesłanym PAP.

Równolegle ocena pracy prokuratora, który użył tej argumentacji, trafiła do rzecznika dyscyplinarnego przy Prokuraturze Apelacyjnej w Białymstoku, a ten skierował wniosek do sądu dyscyplinarnego.

Jakiej treści - nie wiadomo, bo prokuratura zasłoniła się klauzulą tajności postępowania. Sąd dyscyplinarny prokuratora uniewinnił.

Medialne nagłośnienie sprawy dochodzenia ws. swastyki na murze oburzyło wówczas przedstawicieli związku zawodowego prokuratorów z okręgu białostockiego. Przyjęli wówczas uchwałę, w której ocenili, iż ma miejsce nagonka medialna "przejawiająca się w naruszaniu godności prokuratorów".

Prokuratorscy związkowcy zwracali wówczas uwagę, że nikt nie zauważa niedoskonałości przepisów prawa, na podstawie których osoba malująca symbole totalitarne miałaby być ścigana. I zwracali też uwagę, że karalne jest nie prezentowanie tego rodzaju symboliki, ale "publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwowego".

Sprawa miała też pośrednio swoje następstwa personalne. Stanowisko stracił bowiem szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ. Podstawą wniosku o jego odwołanie była zła ocena pracy tej prokuratury, po kontroli spraw z podłożem rasistowskim czy ksenofobicznym. Ostatecznie prokurator uprzedził rozpatrzenie tego wniosku i sam złożył dymisję.

Prokurator, którego wniosek dyscyplinarny dotyczył, nadal pracuje w Prokuraturze Rejonowej Białystok-Północ. (PAP)

rof/ par/

Prawo i praktyka

Przygody Radcy Antoniego

Odwiedź także

Nasze inicjatywy