13.11.2019

Kara umowna w świetle orzecznictwa

opublikowano: 2014-09-09 przez: Mika Ewelina

Celem artykułu jest przybliżenie przepisów oraz orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych w zakresie regulacji Kodeksu cywilnego dotyczącego kary umownej. Zagadnienie kary umownej zostanie zaprezentowane z uwzględnieniem kwestii do tej pory spornych w orzecznictwie sądowym. W ramach artykułu autorzy przybliżają ponadto problematykę mającą duże znaczenie praktyczne, tj. tematykę miarkowania kary umownej.

Istota oraz funkcja kary umownej

Definicja kodeksowa kary umownej została zawarta w art. 483 §1 k.c.[1] Zgodnie z tym przepisem można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). Tak więc ww. przepis wyraźnie stanowi, że kara umowna może być zastrzeżona w umowie i jedynie na wypadek niewykonania zobowiązania niepieniężnego. Jak wynika z jednolitego orzecznictwa sądowego[2], postanowienia kontraktu łączące obowiązek zapłaty kary umownej z brakiem lub nieterminowym spełnieniem świadczenia pieniężnego powinny być traktowane jako poczynione contra legem (art. 58 § 3 k.c.). Do przedmiotowo istotnych elementów zastrzeżenia kary umownej zalicza się określenie zobowiązania (albo pojedynczego obowiązku), którego niewykonanie lub nienależyte wykonanie rodzi obowiązek zapłaty kary. Karę umowną strony mogą bowiem zastrzec na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania w ogólności (…). Mogą też powiązać karę z poszczególnymi przejawami niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania (np. zwłoką dłużnika, spełnieniem świadczenia niewłaściwej jakości). Jak wskazuje się w orzecznictwie[3], obowiązek określenia sumy pieniężnej podlegającej zapłacie w związku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania pieniężnego jest spełniony nie tylko w sytuacji, gdy strony z góry określają wysokość kary umownej, ale również gdy w treści umowy wskazują podstawy do finalnego określenia jej wysokości. W praktyce wchodzi tutaj w grę każdy sposób określenia wysokości kary umownej w stopniu umożliwiającym jednoznaczne wskazanie jej wysokości (powiązanie kary umownej z wartością przedmiotu umowy lub wartością przedmiotu świadczenia niepieniężnego, np. 5% całkowitego wynagrodzenia).
Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z 19 grudnia 2000 r.[4], przy zastosowaniu art. 483 § 1 k.c. bierze się pod uwagę charakter prawny tych zobowiązań (pieniężne, niepieniężne), które należą do essentialia negotti, a nie obowiązki pochodne (dodatkowe). Wyżej wymieniony wyrok zapadł na tle stanu faktycznego, gdzie treść umowy dotyczącej wybudowania i przyznania pozwanemu lokalu mieszkalnego wraz z garażem ze środków własnych pozwanego pozwoliła sądowi na uznanie zobowiązania drugiej strony, tj. spółdzielni, jako świadczenia niepieniężnego w zamian za wykonanie zobowiązania pieniężnego. W konsekwencji niedopuszczalne było zastrzeżenie przez spółdzielnię kary umownej na wypadek odstąpienia przez drugą stronę od zawartej umowy o finansowanie kosztów inwestycji, mimo że kara została zastrzeżona w umowie.
Trafnie natomiast Sąd Apelacyjny w Poznaniu wskazał[5], że kara umowna nie znajduje żadnego zastosowania w przypadku stosunków pozaumownych, takich jak wynagrodzenie za bezumowne korzystanie. O posiłkowym charakterze zastrzeżenia kary umownej świadczy natomiast § 2 art. 483 k.c., zgodnie z którym dłużnik nie może bez zgody wierzyciela zwolnić się z zobowiązania przez zapłatę kary umownej.
W przystępny sposób znaczenie kary umownej wyjaśnił Sąd Apelacyjny we Wrocławiu[6], wskazując: Ważnym zadaniem kary umownej jest zabezpieczenie wykonania zobowiązania, tym samym zwiększenie realności wykonania zobowiązania oraz ułatwienie naprawienia szkody. Takie oddziaływanie można określić mianem funkcji stymulacyjnej kary umownej, bowiem jej zastrzeżenie ma mobilizować dłużnika do prawidłowego wykonania zobowiązania. Kara umowna w tym zakresie służy ochronie interesów prawnych wierzyciela. W konsekwencji zastrzeżenie w umowie kary umownej nie zmienia obowiązków stron stosunku prawnego wskazanych w art. 354 k.c., według którego dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom. Zgodnie z § 2 art. 354 k.c. w taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonywaniu zobowiązania wierzyciel. Przykładem naruszenia zobowiązań kontraktowych przez wierzyciela jest zwłoka wierzyciela definiowana w § 2 art. 486 k.c.
Wierzyciel zgodnie z tą definicją dopuszcza się zwłoki, gdy bez uzasadnionego powodu bądź uchyla się od przyjęcia zaofiarowanego świadczenia, bądź odmawia dokonania czynności, bez której świadczenie nie może być spełnione, bądź oświadcza dłużnikowi, że świadczenia nie przyjmie. Odstępstwa od reguły wskazanej w art. 354 k.c. zasadniczo będą więc wynikiem niewykonania lub też nienależytego wykonania zobowiązania przez jedną ze stron zobowiązaniowego stosunku prawnego, o którym mowa w art. 353 k.c. W takim wypadku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania może się łączyć powstanie szkody cywilnoprawnej. W wypadku nienależytego wykonania lub niewykonania zobowiązania (art. 471 k.c.) Kodeks cywilny ustanawia wprawdzie domniemanie szkody spowodowanej przez dłużnika, jednakże dłużnik nie będzie w ogóle odpowiadał na podstawie tego przepisu, jeżeli wykaże, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

Granice odpowiedzialności dłużnika a zastrzeżenie kary umownej

Wyjątek od ww. zasady kodeksowej wiążącej odpowiedzialność dłużnika ze szkodą wierzyciela stanowią przepisy art. 473 k.c. oraz art. 484 w zw. z art. 483 k.c. Jak stanowi bowiem art. 473 k.c. w § 1, dłużnik może przez umowę przejąć odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania z powodu oznaczonych okoliczności, za które na mocy ustawy odpowiedzialności nie ponosi. Zgodnie z art. 484 § 1 k.c., określającym zasadniczo wysokość kary umownej, w razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Przepis stanowi, że żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony postanowiły inaczej. Różnice między wyżej wskazanymi przepisami oraz praktyczne skutki zastrzeżenia kary umownej doskonale wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z 16 stycznia 2013 r.[7] Jak wskazał Sąd Najwyższy, strony mogą umownie ukształtować zakres odpowiedzialności, kompensacji i rozkład ryzyka ponoszenia skutków niewykonania zobowiązania (...). Od kary umownej odróżnić należy dopuszczalne zastrzeżenie o charakterze gwarancyjnym, nakładające obowiązek zapłaty określonej kwoty pieniężnej w razie niewykonania (niewłaściwego wykonania) zobowiązania wskutek okoliczności, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności, do którego nie stosuje się przepisów o karze umownej. Taki charakter będzie miało postanowienie umowne w brzmieniu „za uchybienie terminu” bez względu na przyczynę niewykonania lub niewłaściwego wykonania zobowiązania. Kara umowna natomiast może być zastrzeżona w kontrakcie zarówno za zwłokę (kwalifikowane opóźnienie zawinione bezpośrednio przez dłużnika bądź osoby, którymi posługiwał się przy wykonywaniu zobowiązania, powstałe z innych przyczyn, za które ponosi odpowiedzialność), jak i tzw. opóźnienia proste, polegające na niespełnieniu świadczenia w oznaczonym terminie, a w wypadku nieoznaczenia – po wezwaniu dłużnika do wykonania przez wierzyciela (…). Brak podstawy do nakładania na strony obowiązku wskazywania w umowie, zastrzegającej karę umowną za opóźnienie, dodatkowych okoliczności (przyczyn) opóźnienia, które miałyby wystąpić po stronie dłużnika, zatem ich wprowadzenie zależy od woli stron (…). Kara umowna co do zasady wpisana jest w reżim odpowiedzialności kontraktowej. Dłużnik może zwolnić się od obowiązku jej zapłaty, wykazując, że niewykonanie zobowiązania było następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności (...). Jeżeli dłużnik (tu zobowiązany do zapłaty kary umownej) może bronić się zarzutem, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności, to dla zmiany polegającej na poszerzeniu lub ograniczeniu zakresu takiej ochrony niezbędna byłaby podstawa prawna.
Wyżej wskazany wyrok Sądu Najwyższego w sposób klarowny dokonuje więc rozróżnienia przypadków odpowiedzialności dłużnika opartej na art. 473 k.c. (umowa o odpowiedzialność) od odpowiedzialności opartej na ryzyku kontraktowym zastrzeżenia kary umownej, gdzie odpowiedzialność związana z zastrzeżoną karą umowną odrywa się od wystąpienia szkody związanej z niewykonaniem (nienależytym wykonaniem) zobowiązania, jednakże zachowuje związek z odpowiedzialnością cywilnoprawną za to niewykonanie (nienależyte wykonanie) zobowiązania.

Kara umowna a szkoda wierzyciela

Mimo jednolitego w tym zakresie stanowiska Sądu Najwyższego autorzy artykułu wskazują na marginalne, ale jednak występujące w praktyce orzeczniczej sądów powszechnych, wyroki, które kwestionują stanowisko Sądu Najwyższego o braku potrzeby wykazywania szkody wierzyciela w przypadku sporu sądowego dotyczącego naliczenia kary umownej. Na brak konieczności wykazania szkody zwracał uwagę Sąd Najwyższy na przykład w wyroku z 15 września 1999 r., sygn. akt III CKN 337/98, LEX nr 527125, w wyroku z 16 czerwca 2004 r., sygn. akt III CK 103/03, LEX nr 574547. Podstawowe znaczenie dla praktyki oraz jednolitości orzecznictwa ma jednak uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego (zasada prawna z 6 listopada 2003 r.[8]), zgodnie z którą: zastrzeżenie kary umownej na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania nie zwalnia dłużnika z obowiązku jej zapłaty w razie wykazania, że wierzyciel nie poniósł szkody. Bardzo interesujące w świetle tak jednolitego stanowiska Sądu Najwyższego i większości sądów powszechnych są jednak również obecnie występujące przykłady orzeczeń, które najprawdopodobniej opierają się na założeniu niekompletności kodeksowej regulacji kary umownej.
W związku z przygotowaniem niniejszego artykułu autorzy dotarli do jednego takiego aktualnego wyroku, wydanego już po uchwale siedmiu sędziów Sądu Najwyższego. Istotne jednak jest, że ten wyrok zapadł na poziomie Sądu Apelacyjnego. W przedmiotowym wyroku z 20 marca 2013 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach[9] wskazał, niezgodnie z aktualną, zdecydowanie przeważającą linią orzeczniczą, że: roszczenie o zapłatę kary umownej nie aktualizuje się w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, jeżeli jednocześnie nie powstanie szkoda. Przepis art. 483 § 1 k.c. wyraźnie mówi, że kara umowna stanowi formę naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego. Kara umowna jest zryczałtowanym odszkodowaniem ex contractu, co ma ten skutek, że przesłanki jej wymagalności określają ogólne przesłanki kontraktowej odpowiedzialności odszkodowawczej. Mimo znaczenia prawnego uchwały siedmiu sędziów, należy zwrócić uwagę, że obecnie nie da się w stu procentach wykluczyć sytuacji, w której dojdzie do wydania prawomocnego wyroku negującego prawną możliwość naliczenia kary umownej z uwagi na brak szkody wierzyciela, co w praktyce może stanowić powrót do punktu wyjścia, związanego z rozbieżnościami w orzecznictwie sądów powszechnych, jakie na tym tle pojawiały się w orzecznictwie przed wydaniem przez Sąd Najwyższy uchwały siedmiu sędziów z 6 listopada 2003 r.

Kara umowna a umowa o odpowiedzialność (art. 473 k.c.)

Z art. 473 k.c. wynika natomiast nie tylko możliwość przyjęcia dodatkowej odpowiedzialności w oderwaniu od przyczyny niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Może bowiem zostać dokonane umowne zawężenie odpowiedzialności dłużnika do oznaczonych okoliczności. Granicą swobody kontraktowej stron umowy jest w tym zakresie § 2 art. 473 k.c., według którego nieważne jest zastrzeżenie, że dłużnik nie będzie odpowiedzialny za szkodę, którą może wyrządzić wierzycielowi umyślnie. Ponieważ jednak, jak wskazano wyżej, w przypadku zastrzeżenia kary umownej odpowiedzialność dłużnika musi zostać odniesiona, dla celu wykazania zasadności naliczenia konkretnej kary, do przyczyny niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, słuszne jest więc dokonanie takiej oceny, przy uwzględnieniu treści art. 472 k.c. (niezachowanie należytej staranności). W praktyce stosowanie ww. przepisu wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyżej wskazanym orzeczeniu z 16 stycznia 2013 r.[10] Miernik staranności, z którym należy zestawić zachowanie dłużnika, aby ocenić je jako niewłaściwe (nienależyte), musi mieć charakter obiektywny. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej i nic innego nie wynika z umowy stron, dłużnik, który zachował należytą staranność, nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. Przy ocenie tej uwzględniać należy każdorazowo właściwość zobowiązania i cel umowy.
W praktyce ewentualnego procesu sądowego, związanego z naliczoną (potrąconą) karą umowną, w interesie pozwanego dłużnika, zobowiązanego do wykazania braku odpowiedzialności wskazanej w art. 471 k.c., będzie wskazanie wiarygodnej i niezależnej od dłużnika przyczyny niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Na zwolnienie się dłużnika z obowiązku zapłaty kary umownej zasadniczo nie ma wpływu treść stosunku zobowiązaniowego wiążącego dłużnika z podmiotami trzecimi, w szczególności nienależyte wykonanie przez osoby trzecie swojego zobowiązania w stosunku do dłużnika. Istnieją jednak inne, określone szczególnymi przepisami, przyczyny niewykonania zobowiązania, jakie dłużnik mógłby podnieść, aby zwolnić się z obowiązku zapłaty kary umownej. Wymienić tu należy działanie siły wyższej lub następczą niemożność świadczenia (art. 475 k.c.).

Kara umowna na wypadek odstąpienia od umowy

W tym miejscu należy wskazać na szczególny przypadek, gdy dochodzi do wygaśnięcia zobowiązania stron, jednak to wygaśnięcie nie jest wynikiem niewykonania zobowiązania ani też nawet nienależytego wykonania zobowiązania. Istotne dla praktyki funkcjonowania i wykładni przepisów o karze umownej są bowiem również przypadki odstąpienia od umowy (w szczególności umowy wzajemnej), które powodują wygaśnięcie stosunku prawnego, niejako „pochłaniając” ewentualne dodatkowe okoliczności o znaczeniu prawnym, mające wpływ na możliwość naliczenia kary umownej. Kwestie te wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale z 18 lipca 2012 r.[11]: odstąpienie od umowy nie jest ani nienależytym wykonaniem zobowiązania, ani niewykonaniem zobowiązania, lecz wykonaniem przez jedną ze stron stosunku obligacyjnego uprawnienia prawokształtującego realizowanego na podstawie postanowienia zawartego w umowie wzajemnej (art. 395 § 1 i art. 492 k.c.) (…). Zakresy pojęcia „niewykonanie zobowiązania” oraz „nienależyte wykonanie zobowiązania” nie są tożsame. Stan opóźnienia lub zwłoki w wykonaniu zobowiązania, który już ustał, stanowi jedną z postaci nienależytego wykonania zobowiązania; gdy dłużnik spóźnia się z wykonaniem zobowiązania i z tej przyczyny wierzyciel odstępuje od umowy, dochodzi do niewykonania zobowiązania (...). Jeżeli więc umowa przewiduje karę umowną za zwłokę lub opóźnienie w wykonaniu zobowiązania oraz karę umowną na wypadek odstąpienia od umowy, oznacza to, że pierwsza z tych kar jest zastrzegana jedynie za szkodę spowodowaną opóźnieniem lub zwłoką... natomiast drugi rodzaj kary umownej dotyczy rekompensaty za szkodę doznaną przez wierzyciela wskutek niewykonania zobowiązania, w następstwie odstąpienia od umowy, chociażby przyczyną wykonania tego uprawnienia była zwłoka dłużnika lub inne okoliczności, za które odpowiedzialność ponosi dłużnik (...). Obowiązek zapłaty kary umownej zastrzeżonej za niewykonanie zobowiązania powstaje, gdy zobowiązanie nie zostało wykonane, a zatem gdy dłużnik nie spełnił świadczenia, które zgodnie z treścią zobowiązania należy się wierzycielowi, przy czym nastąpiło to z powodu okoliczności, za które dłużnik odpowiada. Spełnienie jedynie części świadczenia (...) jest równoznaczne z niespełnieniem świadczenia, a tym samym z niewykonaniem zobowiązania. Z tego względu nie jest możliwe kumulowanie kary umownej przewidzianej za nienależyte wykonanie zobowiązania, np. wykonanie ze zwłoką, z karą umowną za niewykonanie tego samego zobowiązania (...). Konsekwencją przyjęcia stanowiska, że zakresy pojęć nienależytego wykonania zobowiązania oraz niewykonania zobowiązania nie są tożsame, jest również konieczność rozróżnienia odpowiedzialności za szkodę spowodowaną nienależytym wykonaniem zobowiązania oraz za szkodę spowodowaną niewykonaniem zobowiązania, która pochłania odpowiedzialność za szkodę, wcześniej doznaną z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania, które miało miejsce przed odstąpieniem od umowy.

Miarkowanie kary umownej – zagadnienia wstępne

Kwestia miarkowania kary umownej łączy się przede wszystkim z funkcją kary umownej. W przywołanym już wyroku Sądu Najwyższego z 18 lipca 2012 r.[12] wskazano: podstawą przyjęcia w umowie określonych co do wysokości kar umownych na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania jest zawsze pewna kalkulacja przyszłej, hipotetycznej szkody, jaką poniesie strona w związku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania. Z ww. orzeczenia wynika, że strony, zastrzegając karę umowną np. na wypadek odstąpienia od umowy, mogą (a właściwie powinny) zróżnicować jej wysokość w zależności od przyczyn naliczenia takiej kary. Jeżeli bowiem strony umowy wzajemnej przewidziały karę umowną, nie różnicując jej wysokości w zależności od przyczyn, które spowodowały skorzystanie z tego uprawnienia prawokształtującego, należy przyjąć, że kara ta miała rekompensować całą szkodę, jakiej dozna strona na skutek niewykonania zobowiązania w następstwie odstąpienia od umowy. W konsekwencji z wyjątkiem sytuacji, gdy kara umowna będzie miarkowana, zastosowanie będzie mieć regulacja art. 484 § 1 k.c., czyli kara umowna będzie się należeć wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości, i to bez względu na wysokość poniesionej szkody (za dominującym poglądem orzecznictwa).
W tym kontekście istotne są jednak prawne możliwości miarkowania kary umownej z uwagi na okoliczności konkretnego przypadku. Zgodnie z art. 484 § 2 k.c., stanowiącym wyjątek od zasady wskazanej w § 1 tego przepisu, jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. Problematyka miarkowania kary umownej w wypadku częściowego wykonania zobowiązania, jak również kwestia oceny rażącego wygórowania kary umownej, została w sposób szczegółowy rozbudowana przez orzecznictwo sądowe. W wyroku z 15 września 1999 r.[13] Sąd Najwyższy wskazał na procedurę miarkowania kary umownej. Zgodnie z ww. wyrokiem: wierzyciel nie musi udowodnić tej szkody, żądając kary umownej (art. 484 § 1 k.c.). Zmniejszenie kary umownej w trybie art. 484 § 2 k.c. następuje na wniosek dłużnika. Oznacza to, że występując z takim żądaniem, powinien on wykazać przesłanki uzasadniające miarkowanie kary umownej, albowiem z faktu ich zaistnienia dłużnik a nie wierzyciel wyciąga dla siebie korzystne skutki. Dopuszczalność miarkowania kary umownej z powodu wykonania przez dłużnika zobowiązania w znacznej części jest ograniczona. Z natury rzeczy nie wchodzi ono w grę, gdy dłużnik był zobowiązany do świadczenia niepodzielnego. W innych wypadkach generalnie wskazane jest miarkowanie kary umownej z dużą ostrożnością z tego powodu, że dłużnik wykonał zobowiązanie w znacznej części, ponieważ kara umowna zastępuje odszkodowanie, a nie spełnienie świadczenia. 
Z ww. orzeczenia wynika ponadto, że: dla oceny rażącego wygórowania kary umownej istotne znaczenie ma wysokość szkody wierzyciela, skoro – zgodnie z art. 483 § 1 k.c. celem kary umownej jest naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Przyjmuje się w piśmiennictwie, że jeżeli dłużnik wykaże, iż wierzyciel poniósł nieznaczną szkodę, to może to wskazywać, że kara umowna w takiej sytuacji powinna być uznana za rażąco wygórowaną. W tym miejscu należy więc wyraźnie podkreślić, że o ile kwestia oceny zakresu wykonania zobowiązania będzie oceniana zarówno w kontekście zasadności kary umownej w ogólności, jak i dla ewentualnego rozważenia zasadności miarkowania tej kary, na wniosek dłużnika, o tyle, zgodnie z dominującym orzecznictwem sądowym, kwestia poniesionej szkody nie ma znaczenia dla zasadności naliczenia kary umownej, może natomiast być brana pod uwagę jako jedna z przyczyn miarkowania tej kary.
Ponieważ ww. wyrok nie wskazuje wszystkich możliwych przyczyn miarkowania kary umownej, należało sięgnąć do innych orzeczeń, w tym również do orzecznictwa sądów powszechnych. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Łodzi[14]: Artykuł 484 § 2 k.c. statuuje wyjątek od zasady pacta sunt servanda i od art. 3531 k.c., art. 354 § 1 k.c. oraz od sformułowanej w art. 484 § 1 k.c. zasady, że w razie wyrządzenia wierzycielowi szkody przysługuje mu kara umowna w zastrzeżonej wysokości, bez względu na wysokość tej szkody. Nie może być więc interpretowany rozszerzająco. Stosując instytucję miarkowania, sąd powinien mieć na względzie podstawowe funkcje kary umownej, jakimi są funkcja stymulująca wykonanie zobowiązania, funkcja represyjna w postaci sankcji za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy oraz funkcja kompensacyjna, polegająca na naprawieniu szkody, jeśli wierzyciel ją poniósł, bez konieczności precyzyjnego wyliczania jej wysokości, co znakomicie ułatwia realizację dochodzonego uprawnienia. Dlatego postuluje się ostrożne i powściągliwe stosowanie prawa redukcji, pamiętając, że miarkowanie osłabia skutek stymulacyjno-represyjny oraz kompensacyjny kary umownej, a ponadto redukcja stanowi modyfikację treści zobowiązania określonego w umowie.

Praktyka miarkowania kary umownej – przykłady

W praktyce orzeczniczej dość częste są przypadki miarkowania kary umownej. Miarkowanie nie oznacza jednak całkowitego zniesienia obowiązku zapłaty. Kwestie te w sposób interesujący wyjaśnił Sąd Apelacyjny w Lublinie[15] w uzasadnieniu wyroku zmieniającego wyrok pierwszej instancji przez obniżenie zasądzonej kwoty kary umownej. Wyrok zapadł na tle następującego stanu faktycznego: W 2004 r. strony procesu były właścicielami nieruchomości położonych w L. i bezpośrednio graniczących ze sobą. Powód M.W. jest siostrzeńcem pozwanej E.Ś. Pozwana uzyskała warunki zabudowy dla swojej działki dla inwestycji polegającej na budowie m.in. budynku mieszkalnego. Rozpoczęcie inwestycji uniemożliwiał pozwanej brak dostępu do energii elektrycznej i w celu przeprowadzenia tymczasowego napowietrznego przyłącza musiała uzyskać zgodę właściciela sąsiedniej nieruchomości. Techniczna możliwość przeprowadzenia takiego przyłącza istniała przez działkę powoda. W dniu (...) r. doszło do zawarcia pomiędzy stronami umowy, na mocy której powód zezwolił pozwanej na przeprowadzenie przez swoją działkę (...) tymczasowej napowietrznej linii elektroenergetycznej z wyłączeniem stawiania słupów trakcji elektrycznej, do działki pozwanej nr (...). Zgodnie z (...) umowy pozwana uzyskała prawo do korzystania z działki powoda na czas budowy domu, nie dłuższy jednak niż do dnia 30 czerwca 2006 r. Z tytułu niedotrzymania przez nią terminu usunięcia linii zobowiązała się do zapłaty powodowi odszkodowania w wysokości 100 zł za każdy dzień przekroczenia terminu określonego w ust. 1, aż do ostatecznego demontażu. Przyłącze przewidziane w umowie zostało wykonane (). Mimo upływu zakreślonego w umowie terminu nieodpłatnego korzystania przez pozwaną z działki powoda, pozwana nadal korzystała z przedmiotowego przyłącza (…). W piśmie z dnia 17 listopada 2009 r. powód wezwał pozwaną do demontażu przyłącza oraz zapłaty zobowiązania wynikającego z (...) umowy. Pozwana podjęła próbę renegocjacji warunków umowy i przedłużenia terminu nieodpłatnego korzystania z nieruchomości powoda. Nie uzyskała jednak takiej zgody. Kolejny raz pozwana została wezwana do zapłaty i demontażu przyłącza w piśmie z dnia 1 lutego 2010 r. (…). Pozwana nie zapłaciła powodowi za korzystanie z jego działki po przekroczonym terminie umownym. Pozwana podjęła jednak starania w (...) SA w celu demontażu przedmiotowego przyłącza. Zostało ono zdemontowane znad działki powoda w dniu 5 marca 2010 r.
W wyżej opisanej sprawie ważne są przyczyny oraz sposób, w jaki Sąd Apelacyjny dokonał miarkowania kary umownej. Należy bowiem zwrócić uwagę, że w przedmiotowej sprawie nie było wątpliwości, że sankcja cywilnoprawna związana z samym faktem niedotrzymania terminu usunięcia przyłącza stanowiła zastrzeżenie kary umownej. W dodatku, jak wynika z uzasadnienia ww. orzeczenia, sąd pierwszej instancji nie znalazł podstaw do miarkowania kary umownej jako rażąco wygórowanej. Sąd Apelacyjny zważył jednak następujące okoliczności, co stanowi jednocześnie przykład podejścia sądów oraz podstaw do ewentualnego miarkowania kary umownej: W literaturze ugruntowany jest pogląd, iż niedopuszczalne jest prawo kształtujące obniżenie przez sąd kary umownej na podstawie konstrukcji nadużycia prawa. Wyłączenie stosowania art. 5 k.c. w tym zakresie wynika z faktu, iż przepis ten nie może być podstawą wydania orzeczenia zmieniającego treść stosunku prawnego. Redukcja kary umownej może nastąpić wyłącznie na podstawie art. 484 § 2 k.c. z wyłączeniem art. 5 k.c.
W dalszej części rozważań Sąd Apelacyjny[16] szczegółowo omówił praktykę miarkowania kary umownej, wskazując: W orzecznictwie Sądu Najwyższego w dalszym ciągu prezentowany jest kierunek, zgodnie z którym wymaganego w art. 484 § 2 k.c. wniosku o miarkowanie kary umownej można doszukiwać się implicite w samym ogólnym żądaniu pozwanego dłużnika nieuwzględnienia żądania powoda o zapłatę kary umownej (…) oraz że wniosek o miarkowanie kary umownej nie musi zawierać wprost sformułowania, że dłużnik żąda miarkowania kary umownej; wystarczy, gdy w trakcie procesu dłużnik, który wnosi o oddalenie powództwa, podniesie także zarzut rażącego wygórowania kary umownej (…). Należy przy tym podkreślić, iż zarzut rażącego wygórowania kary umownej ma charakter zarzutu materialnoprawnego i tym samym może być podniesiony w apelacji i podlega ocenie przez sąd odwoławczy. Wprowadzenie możliwości miarkowania kary umownej jest przyznaniem dłużnikowi prawa do ograniczenia negatywnych skutków błędnej oceny przyjętego na siebie ryzyka. Pojęcie „rażąco wygórowana” jest niedookreślonym zwrotem normatywnym podlegającym ocenie w ramach tzw. prawa sędziowskiego. Do kar o takim charakterze należy zaliczyć takie, których nadmierna wysokość, biorąc pod uwagę przyjęty przez sąd punkt odniesienia, jest jednoznaczna, ewidentna. Do kryteriów branych pod uwagę zalicza się stosunek między wysokością kary a wartością całego zobowiązania głównego, stosunek kary i wartości szkody powstałej po stronie wierzyciela, wartość odszkodowania, które należałoby się wierzycielowi na zasadach ogólnych, waga naruszonych postanowień. Katalog ten nie jest zamknięty. Skarżąca jako okoliczności mające świadczyć o rażącym zawyżeniu kar umownych zastrzeżonych na wypadek nieterminowego usunięcia przyłącza napowietrznego wskazywała fakt niewykorzystywania gospodarczo działki, nad którą przyłącze przebiegało (jest to działka porośnięta trawą i krzakami) i jej niewielką wartość ok. 10–12 tys. zł, którym to okolicznościom powód nie zaprzeczał. W stosunku do tej wartości zasądzona kwota jest dwunastokrotnie wyższa. Skarżąca wskazała także na okoliczność bardzo ograniczonego w stosunku do możliwości zakresu korzystania pozwanej z działki powoda oraz stosunki rodzinne między stronami. W ocenie Sądu Apelacyjnego okoliczności te dają podstawy do stwierdzenia, iż kara umowna za nieterminowe usunięcie przyłącza w kwocie 100 zł za jeden dzień, a za cały okres w kwocie 133 800 zł musi być uznana za rażąco wygórowaną. W sytuacji gdy powód nie korzystał ze swojej działki w inny sposób, nieusunięcie linii nie naruszało jego planów, nie zagrażało jego interesom, brak jest okoliczności, które wskazywałyby na istnienie szkody po stronie powoda, ww. kwota przewyższająca wielokrotnie wartość działki powoda, w sposób obiektywny i ewidentny jest rażąco wygórowana i prowadzi do bezpodstawnego wzbogacenia powoda. Dodatkowo istnienie pomiędzy stronami stosunków rodzinnych, fakt, iż do listopada 2009 r. powód nie wzywał pozwanej do usunięcia linii, a po wezwaniu pozwana uczyniła to w ciągu kilku miesięcy (marzec 2010 r.), a także okoliczności dotyczące podziału i zamiany części działek, które miało doprowadzić do objęcia własnością przez pozwaną części działki z przyłączem (powód nie potrafił wyjaśnić przyczyn przeprowadzania czynności podziału i zamiany) dają podstawy do jednoznacznej oceny także z punktu widzenia dobrych obyczajów i poczucia sprawiedliwości, że ustalona wysokość kar umownych jest ewidentnie rażąco wygórowana. Mając to na uwadze, Sąd Apelacyjny uznał za zasadne dokonanie ich miarkowania i przyjęcie, że ustalenie tej kary na poziomie 10 zł na dzień na podstawie ww. okoliczności i prawo sędziowskie będzie odpowiednie do okoliczności i spełni funkcje kary umownej przewidzianej w art. 483 § 1 k.c. Przy takiej stawce kar umownych za 1 dzień, wysokość kar umownych za cały objęty pozwem okres wynosi 13 380 zł i do takiej kwoty Sąd Apelacyjny obniżył zasądzoną kwotę, zmieniając w tym zakresie zaskarżony wyrok. Dalej idące wnioski apelacji Sąd Apelacyjny uznał za nieuzasadnione, skoro umowa była ważna i powód co do zasady miał prawo dochodzić umówionych kar umownych.
Tak więc z ww. orzeczenia wynika, że miarkowanie kary umownej może być uzasadnione przypadkiem danej sprawy. Doktryna oraz praktyka orzecznicza sformułowały określone wytyczne, natomiast nie ma katalogu zamkniętego przypadków, w zakresie których wyłącznie zasadne byłoby miarkowanie kary umownej. Potwierdzeniem tych argumentów są przykładowe orzeczenia sądowe sądów powszechnych. Dla pełniejszego zilustrowania zagadnienia autorzy artykułu przywołują dodatkowo wyrok wraz z uzasadnieniem wydany przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku[17]. W stanie faktycznym będącym podstawą tego wyroku powód domagał się zasądzenia od pozwanego kwoty 1 263 000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych. W uzasadnieniu powód podał, że dochodzona kwota stanowi karę umowną za dalszy okres, tj. od 13 czerwca 2008 r. do 28 listopada 2011 r., niewywiązania się przez pozwanego z umowy usunięcia gruzu z działki (...). Wskazał przy tym, że wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 15 kwietnia 2011 r. została zasądzona na jego rzecz od P.O. kwota 100 000 zł tytułem kary umownej za składowanie gruzu przez okres 1052 dni. Powód wskazał przy tym, że do dnia dzisiejszego gruz z działki powoda nie został usunięty. Pozwany nie złożył odpowiedzi na pozew. Na rozprawie 27 marca 2012 r. wniósł o oddalenie powództwa, a w piśmie procesowym o miarkowanie kary umownej i zasądzenie jej w symbolicznej wysokości (…).  
W wyżej wymienionym wyroku sąd drugiej instancji „wykorzystał” brak zamkniętego katalogu okoliczności przemawiających za miarkowaniem kary umownej w celu wydania wyroku spełniającego wymóg sprawiedliwości społecznej, a nie tylko zgodności z prawem stanowionym. Skutkowało to oddaleniem obu apelacji i zmianą orzeczenia pierwszej instancji jedynie w zakresie kosztów procesu. Sąd drugiej instancji podzielił zarówno ustalenia faktyczne, jak i rozważania prawne sądu okręgowego, w tym dotyczące miarkowania kary umownej. Autorzy artykułu w tym miejscu przytaczają argumentację sądu okręgowego, która w niniejszej sprawie przemawiała za miarkowaniem kary umownej. Jak uzasadniał sąd okręgowy i co przyjął za własne Sąd Apelacyjny, w przedmiotowej sprawie w istocie wskazana przez powoda kara umowna była rażąco wygórowana, dlatego też zasadne było jej miarkowanie. Dłużnik może żądać redukcji kary jedynie wtedy, gdy dysproporcja kary jest nad wyraz istotna i dostrzegalna dla każdego obserwatora. Przy czym przepis art. 484 § 2 k.c. nie wskazuje już, jakim kryterium należy się posłużyć przy ustaleniu owej dysproporcji. Widoczne jest tu zróżnicowanie poglądów. Wskazuje się, że odniesieniem jest tu zwłaszcza wysokość poniesionej przez wierzyciela szkody (tak A. Rembieliński [w:] J. Winiarz (red.), Kodeks, s. 500) albo rozmiar szeroko pojętej szkody obejmującej najszerzej rozumiany interes wierzyciela, w tym wynikające z niewykonania zobowiązania bardzo odległe i rozproszone uszczerbki, które nie byłyby objęte kompensatą na zasadach ogólnych (tak K. Bilewska, J. Jastrzębski, Kary umowne w spółkach kapitałowych i w umowach wspólników lub akcjonariuszy, PPH 2006, nr 10, s. 8–9). Zgłaszany jest także postulat, aby jako kryterium oceny zastosować wysokość odszkodowania na zasadach ogólnych (tak M. Bączyk, Przyczynienie się, s. 48). Wyznacznikiem rażącego wygórowania kary umownej może też być odszkodowanie, to ono bowiem z woli stron zastąpione zostaje przez karę (por. E. Gniewek, Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. C.H. Beck 2010 r., wyd. 4, Legalis).
Konsekwencją ww. rozważań było uznanie przez sądy w tamtej sprawie zasadności miarkowania kary umownej. Jak uzasadnił sąd pierwszej instancji, wobec tego zostało już przesądzone, że ważna jest umowa stron, na mocy której pozwany zobowiązał się do zabrania do 20 lipca 2005 r. gruzu składowanego na działce powoda oraz do zapłacenia kary umownej na wypadek niedochowania terminu w wysokości 100 zł dziennie, w dalszej części uzasadnienia sąd okręgowy wskazał, że w toku tego postępowania ograniczył się do badania, czy w okresie, za jaki powód domaga się dochodzonej pozwem należności, gruz nie był usunięty z jego nieruchomości. Wskazał przy tym, że pomiędzy stronami nie było sporu co do tego, że pozwany w okresie po prawomocnym rozstrzygnięciu poprzedniego postępowania do 28 listopada 2011 r. nie usunął gruzu z nieruchomości powoda. Jeżeli zaś chodzi o wysokość przysługującej powodowi kary umownej, to sąd pierwszej instancji doszedł do przekonania, że w niniejszej sprawie istnieją przesłanki do jej miarkowania na podstawie art. 484 § 2 k.c. ze względu na jej rażącą wysokość. Sąd wskazał, że wziął w tym względzie pod uwagę wysokość tej kary – 1000 zł dziennie, relację jej wysokości do przeciętnych cen sprzedaży nieruchomości, przeciętnych dochodów w rolnictwie uzyskiwanych z 1 ha ziemi, przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, rocznych dochodów pozwanego z działalności gospodarczej. Wobec tego sąd okręgowy skonstatował, że kara umowna w kwocie dochodzonej pozwem zagroziłaby bytowi materialnemu pozwanego i jego rodziny, a dla powoda stanowiłaby nieusprawiedliwione wzbogacenie. Sąd miał też tu na względzie bierną postawę pozwanego, który pomimo zobowiązania się po prawomocnym rozstrzygnięciu sporu do usunięcia gruzu z nieruchomości stanowiącej własność powoda, nie uczynił tego. Sąd wskazał przy tym, że ani powód, ani warunki atmosferyczne wówczas panujące nie uniemożliwiały wykonania pozwanemu ciążącego na nim obowiązku. Nadto w dalszej części uzasadnienia sąd okręgowy stwierdził, że w jego ocenie kara umowna w wysokości 100 000 zł stanowi kwotę o istotnej wartości ekonomicznej, pozwalającej powodowi na zrekompensowanie poniesionej przez niego szkody. Nie prowadzi ona też do nieuzasadnionego wzbogacenia powoda. Dalej sąd ten podał, że zasądzenie kary umownej w wysokości symbolicznej, tak jak żądał tego pozwany, deprecjonowałyby karę umowną jako instytucję prawa obligacyjnego.

Podsumowanie

W niniejszym artykule autorzy zwrócili uwagę na wykładnię oraz stosowanie w praktyce przepisów Kodeksu cywilnego o karze umownej. Jak staraliśmy się wykazać, problematyka kary umownej może być zrozumiana oraz właściwie zastosowana w praktyce jedynie po zapoznaniu się przez profesjonalnych pełnomocników z aktualnym orzecznictwem sądowym w tym zakresie. Artykuł ma wyjaśnić oraz podkreślić te kwestie, które są jednolicie wykładane, oraz zagadnienia, które w orzecznictwie nie znajdują jednolitej i utrwalonej interpretacji. Celem artykułu jest również zainteresowanie profesjonalnych pełnomocników zagadnieniem miarkowania kary umownej, która to kwestia, jak wykazaliśmy, ma duże znaczenie praktyczne.
 
Piotr Włodawiec
radca prawny, partner w Choina Makuliński Moczydłowski Rostafiński Włodawiec Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów, Prokurent Sp. p. w Warszawie
 
Marcin Skonieczny
Radca prawny w Choina Makuliński Moczydłowski Rostafiński Włodawiec Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów, Prokurent Sp. p. w Warszawie

Źródło: Temidium 1 (76) 2014

 
[1] Ustawa z 23 kwietnia 1964 r. (Dz.U. nr 16 poz. 93 ze zm.).
[2] Wyrok SN z 17 grudnia 2008 r., sygn. akt I CSK 240/08, LEX nr 484667.
[3] Wyrok SN z 15 listopada 2012 r., sygn. akt V CSK 515/11, LEX nr 1276233.
[4] Wyrok SN z 19 grudnia 2000 r., sygn. akt V CKN 171/00, LEX nr 52662.
[5] Wyrok z 11 kwietnia 2013 r., sygn. akt I ACa 152/13, LEX nr 1314828.
[6] Wyrok z 27 lutego 2013 r., sygn. akt I ACa 99/13, LEX nr 1313465.
[7] Wyrok SN z 16 stycznia 2013 r., sygn. akt II CSK 331/12, LEX nr 1293724.
[8] Sygn. akt III CZP 61/03, OSNC 2004, nr 5, poz. 69, LEX nr 81615.
[9] Wyrok SA w Katowicach z 20 marca 2013 r., sygn. akt I ACa 132/13, LEX nr 1307425.
[10] Sygn. akt II CSK 331/12, LEX nr 1293724.
[11] Uchwała SN z 18 lipca 2012 r., sygn. akt III CZP 39/12, LEX nr 1271627.
[12] Ibidem.
[13] Wyrok SN z 15 września 1999 r., sygn. akt III CKN 337/98, LEX nr 527125.
[14] Wyrok SA w Łodzi z 7 lutego 2013 r., sygn. akt I ACa 1107/12, LEX nr 1311974.
[15] Wyrok SA w Lublinie z 6 lutego 2013 r., sygn. akt I ACa 688/12, www.orzeczenia.ms.gov.pl.
[16] Wyrok SA w Lublinie z 6 lutego 2013 r., sygn. akt I ACa 688/12, www.orzeczenia.ms.gov.pl.
[17] Wyrok SA w Gdańsku z 18 października 2012 r., sygn. akt V ACa 732/12, www.orzeczenia.ms.gov.pl.

Prawo i praktyka

Przygody Radcy Antoniego

Odwiedź także

Nasze inicjatywy