10.07.2020

Apelacja w procesie podpalacza samochodów przełożona na listopad

opublikowano: 2014-10-29 przez: Mika Ewelina

24 listopada Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrzy apelację obrony Jacka T., syna znanego adwokata, skazanego na 5 lat więzienia za podpalenia samochodów m.in. w centrum Warszawy. Wyznaczona na środę rozprawa nie odbyła się z powodu choroby sędziów.

Obrona chce uniewinnienia od większości zarzutów i złagodzenia kary za jedno podpalenie, do którego oskarżony się przyznał. Ewentualnie obrońcy wnoszą o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Oskarżenie nie odwoływało się od wyroku.

W kwietniu Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał T. na pięć lat więzienia i nakazał przy tym odbywanie kary w systemie terapeutycznym. Skazany ma też zapłacić ok. 206 tys. zł nawiązki na rzecz pokrzywdzonych oraz 46 tys. zł kosztów sądowych. To kara za sprowadzenie pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach, podpalenie 10 aut - w styczniu 2012 r. w Ursusie oraz miesiąc później w centrum Warszawy, m.in. na ul. Oleandrów – oraz drzwi do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie w marcu 2011 r. Tylko do tego ostatniego czynu T. się przyznał.

Według sądu pierwszej instancji wina oskarżonego nie budziła wątpliwości. Uzasadniając wyrok, sędzia Piotr Ermich zwracał uwagę, że biegli ustalili, iż T. w chwili czynów był poczytalny, a jego zachowanie nie wynika z piromanii. Sędzia podkreślił też wysoki stopień społecznej szkodliwości czynów oraz ich powtarzalność.

Sędzia argumentował też, że sprawy zaszły za daleko i trzeba zabezpieczyć społeczeństwo przed Jackiem T. Podkreślił, że oskarżony dokonywał podpaleń pod wpływem alkoholu. Stąd kara więzienia w systemie terapeutycznym.

Jacek T. począwszy od 2011 r. był kilkakrotnie zatrzymywany, a następnie oskarżony o serie podpaleń aut w różnych częściach Warszawy. Trafiał też do aresztu. W kwietniu 2011 r. miał podpalić w sumie dziewięć aut po pucharowym meczu Legii Warszawa z Lechią Gdańsk. Głośno o nim zrobiło się w 2012 r., gdy został zatrzymany w związku z podpaleniem samochodów zaparkowanych w Śródmieściu, m.in. w okolicach placu Zbawiciela, na ulicach Oleandrów i Nowowiejskiej.

Po raz ostatni policjanci zatrzymali Jacka T. w grudniu 2013 r., tuż po tym jak podpalił auto na Gocławiu. Według śledczych T. ma na swoim koncie podpalenia kilkudziesięciu samochodów na terenie całej Warszawy. W pierwszej instancji wciąż trwa inny proces T. za podpalenia samochodów. Najbliższy termin w tej sprawie sąd wyznaczył na połowę listopada. (PAP)

Prawo i praktyka

Przygody Radcy Antoniego

Odwiedź także

Nasze inicjatywy