13.11.2019

W 2014 r. było 377 skarg do biura pełnomocnika ds. równego traktowania

opublikowano: 2015-04-16 przez: Mika Ewelina

Do biura pełnomocnika rządu ds. równego traktowania wpływa co roku kilkaset skarg dot. dyskryminacji ze względu na płeć; w 2014 r. było ich 377. Dotyczą m.in. rynku pracy, uprawnień macierzyńskich czy przekazów medialnych - mówi pełniąca tę funkcję Małgorzata Fuszara.

Fuszara była jedną z panelistek podczas czwartkowej konferencji naukowej poświęconej orzecznictwu z zakresu dyskryminacji ze względu na płeć. Biuro pełnomocnika zorganizowało ją wspólnie z Zespołem ds. Kobiet przy Naczelnej Radzie Adwokackiej.

Według Fuszary najwięcej skarg dotyczy rynku pracy. Jak zaznaczyła jest to dość oczywiste, bo na rynku pracy łatwo można się narazić na nierówne traktowanie, ale i zaczyna być powszechne przekonanie, że nad takimi sprawami nie przechodzi się obojętnie. "Do świadomości społecznej przebija się fakt, że nierówne traktowanie nie jest czymś, co mamy traktować jak deszcz, który pada niezależnie od naszej woli, tylko, że to jest sfera naszych uprawnień i jeżeli ktoś ją narusza, musimy protestować" - podkreśliła pełnomocniczka.

Jak powiedziała, wiele skarg z tej grupy dotyczyło ogłoszeń o naborze do pracy, w których wyraźnie wskazywano, że poszukiwanym kandydatem powinna być osoba o określonej płci. Dodała, że w ogłoszeniach o pracę w administracji publicznej jest używany szablon, że poszukuje się kandydata, dotyczy to także ogłoszeń o pracę w biurze pełnomocnika. "Będziemy się ubiegać o zmianę, by była tam klauzula o równym traktowaniu" - mówiła Fuszara.

"Chciałabym, by osoby, które czytają ogłoszenie o pracę wiedziały, że mogą się zgłaszać także osoby różnej płci, z niepełnosprawnościami, osoby różnych narodowości, pochodzenia. Żeby to było wyraźnie powiedziane; by dać pozytywny sygnał i nie trzeba się było domyślać, że ktoś będzie równo traktowany. To powinno być powiedziane wprost i będę się o to starać" - wyjaśniła.

Gros spraw dotyczyło tego, że przed świętami kobiety są zwalniane wcześniej z pracy do domu. Fuszara zauważyła, że była to dyskryminacja zarówno wobec kobiet, bo się uważa, że to ona jest osobą, która ma sprzątać i piec ciasta i wobec mężczyzn, bo nie mieli tego przywileju.

Wiele skarg dotyczyło uprawnień macierzyńskich. Fuszara mówiła, że docierały do niej też sygnały, że ZUS kontroluje kobiety, bo rzekomo nadużywają one swoich uprawnień macierzyńskich. Podkreśliła, że rozumie prawo ZUS do kontroli wydawanych środków, ale taka "podejrzliwość" jest niezgodna z polityką państwa, które promuje macierzyństwo, możliwość łączenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym.

Dodała, że jedna z pozytywnie zakończonych spraw z tej kategorii dotyczyła nagrody jubileuszowej - kobieta miała jej nie otrzymać, bo pracodawca nie wliczał do czasu pracy okresu, gdy była na urlopie macierzyńskim.

Były też skargi dotyczące naruszeń godności w przekazach medialnych czy reklamowych oraz stereotypowego postrzegania płci w programach telewizyjnych, ostatnio w "Kto poślubi mojego syna" czy "Rolnik szuka żony". Jak mówiła pełnomocniczka, w tych sprawach interweniowała w KRRiT.

Fuszara podkreślała, że jest za tym by zmienić lub znowelizować ustawę o równym traktowaniu, m.in. w zakresie dotyczącym pełnomocnika. Jej zdaniem, funkcja taka powinna być na poziomie województw i w poszczególnych resortach. Fuszara chciałaby także, by do nowa ustawa wprowadziła system skarżenie się do pełnomocnika wraz z uprawnieniami do działania, np. na takiej zasadzie jak PIP przeprowadza swoje inspekcje.

(PAP)


Prawo i praktyka

Przygody Radcy Antoniego

Odwiedź także

Nasze inicjatywy