08.08.2022

Sąd: wobec Zbigniewa H. nie było podstaw do aresztowania

opublikowano: 2015-04-17 przez: Mika Ewelina

Wobec Zbigniewa H. nie było w Polsce podstaw do aresztowania - powiedziała w piątek rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie Ewa Leszczyńska-Furtak. W środę francuska policja zatrzymała w Calais 38-letniego H., który przyznał się do zgwałcenia i zamordowania 9-latki.


Rzeczniczka SO poinformowała, że w przeszłości H. był karany kilkukrotnie w Polsce w sprawach dotyczących przestępstw przeciwko mieniu i za jazdę pod wypływem alkoholu.
"Sąd nie miał żadnych podstaw, ażeby domniemywać, że oskarżony może popełnić przestępstwo przeciwko życiu. Do tej pory był karany głównie za przestępstwa przeciwko mieniu na terenie Polski, w bardzo odległym czasie. W sądzie orzekają sędziowie, a nie prorocy" - powiedziała dziennikarzom Leszczyńska-Furtak.
"Wiem, że ta sprawa jest związana ze sprawą we Francji. Ubolewamy nad tym, co się stało, bo jest to niewątpliwie ogromna tragedia, ale winy należy szukać w sprawcy, a nie w sądzie" - powiedziała rzeczniczka.
Poinformowała, że we wrześniu 2010 r. w związku z Europejskim Nakazem Aresztowania sąd francuski zezwolił na przekazanie H. do Polski. Mężczyzna został przetransportowany z Paryża do Warszawy w marcu 2014 r., po odbyciu kary 6 lat więzienia za kradzież z użyciem przemocy.
W listopadzie 2014 r. sąd pierwszej instancji wydał wyrok skazujący go na rok pozbawienia wolności za dwa przestępstwa kradzieży samochodów w 2000 r. "Sąd uchylił środki zapobiegawcze w dalszej fazie postępowania jako zbędne dla zabezpieczenia postępowania" - powiedziała Leszczyńska-Furtak. Dodała, że wyrok uprawomocnił się 27 marca 2015 r., a oskarżony stawił się na rozprawie odwoławczej.
"Sąd nie miał żadnych podstaw, aby wobec oskarżonego, który nie utrudniał na tym etapie postępowania, stosować środek izolacyjny, zwłaszcza że orzeczona w stosunku do niego kara roku pozbawienia wolności nie była karą surową w rozumieniu polskich przepisów" - powiedziała rzeczniczka.
Przypomniała, że areszt można stosować, gdy orzeczono karę nie niższą niż trzy lata pozbawienia wolności. "Żeby zastosować tymczasowe aresztowanie - środek, który jest bardzo daleko idącą ingerencją w sferę wolności obywatelskich, to trzeba mieć ku temu konkretne podstawy w przepisach. Sąd takich podstaw w tej sprawie nie miał. Sąd nie stosuje środków zapobiegawczych na wszelki wypadek" - powiedziała Leszczyńska-Furtak.
Poinformowała, że sporządzona w ramach postępowania przed sądem I instancji opinia sądowo-psychiatryczna wskazywała, że poczytalność oskarżonego "nie budzi wątpliwości".
Dodała, że sąd dysponował również wywiadem środowiskowym sporządzonym przez kuratora sądowego. "Z wywiadu tego wynikało, że (oskarżony) prowadzi ustabilizowany tryb życia, zachowuje prawidłowe relacje rodzinne i środowiskowe oraz że podjął pracę" - powiedziała Leszczyńska-Furtak.
Rzeczniczka SO zapewniła, że sąd udzieli wszelkiej pomocy, jeżeli strona francuska się o nią zwróci.
Francuskie media informowały, że Zbigniew H. odbył we Francji karę więzienia za cztery napady w Calais i wyszedł na wolność kilka miesięcy temu. Był deportowany do Polski, gdzie został skazany za inne przestępstwo, ale nie został natychmiast osadzony w więzieniu. Według prokuratury w Boulogne mężczyzna miał wrócić na terytorium Francji w środę rano.
Brutalne zabójstwo małej Chloe, porwanej w środę po południu z placu zabaw w Calais, wywołało poruszenie we Francji. Według świadków mężczyzna w czerwonym samochodzie na oczach matki wciągnął dziewczynkę do auta i odjechał. Policja po dwóch godzinach poszukiwań odnalazła nagie ciało dziecka w pobliskim lasku. Aresztowała znajdującego się w pobliżu Polaka. Samochód z polską rejestracją znaleziono później.
(PAP)

Prawo i praktyka

Przygody Radcy Antoniego

Odwiedź także

Nasze inicjatywy