13.11.2019

Polski system edukacji i przepisy prawne dotyczące edukacji dzieci uchodźczych

opublikowano: 2015-09-28 przez:

Polski system edukacji jest przygotowany na przyjęcie dzieci uchodźczych, konkretne szkoły i konkretni nauczyciele dostaną wsparcie, gdy będzie wiadomo, że właśnie tam trafią uczniowie uchodźcy – zapewnia MEN. Podkreśla, że Polska ma już doświadczenia z takimi uczniami.

Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska w ostatnich dniach kilka razy podkreślała, że polski system edukacji jest przygotowany na dzieci cudzoziemskie, w tym dzieci uchodźcze i muzułmańskie, gdyż takie dzieci już uczą się w polskich szkołach.
„Polski system edukacji – proszę tego nie mylić z każdą z 30 tys. polskich szkół – jest przygotowany na dzieci cudzoziemskie, w tym dzieci uchodźcze” – podkreśliła minister. Dodała że, Polska ma duże doświadczenie z dziećmi czeczeńskimi. „Mamy też dzieci z Pakistanu, z Afganistanu, z Tybetu, z Ukrainy” – zaznaczyła minister.
Przypomniała, że na stronach internetowych MEN i podległego mu Ośrodka Rozwoju Edukacji dostępnych jest wiele publikacji dotyczących wielokulturowości w szkole, sposobów pracy z uczniami pochodzącymi z różnych kultur.
Z danych MEN wynika, że w minionym roku szkolnym 2014/2015 w polskich szkołach uczyło się ponad 10 tys. dzieci cudzoziemskich, w tym ponad 800 dzieci uchodźczych.
„Gdy na terytorium Polski pojawia się dziecko, które jest w takim wieku, że powinno być objęte obowiązkiem szkolnym, uznajemy, że to dziecko jest nasze. System szkolnictwa nie sprawdza, czy to dziecko pojawiło się tu legalnie, czy nielegalnie, tym się nie zajmujemy. Jeśli takie dziecko pojawi się, jest w Polsce, mieszka w Polsce, to powinno chodzić do szkoły i my się tym dzieckiem zajmujemy” – zaznaczyła minister.
Anna–Carin Oest z przedstawicielstwa Urzędu Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców UNHCR uważa, że Polska ma bardzo dobre rozwiązania, jeśli chodzi o zapewnienie natychmiastowego dostępu dzieci cudzoziemskich do systemu edukacji.
„Prawo do edukacji traktowane jest w Polsce nie tylko jako prawo, ale też jako obowiązek. Warto podkreślić, że nie zawsze jest to oczywiste i praktykowane w innych krajach Unii Europejskiej” – zaznaczyła Oest na zorganizowanej w Warszawie konferencji poświęconej edukacji dzieci uchodźczych. Oceniła, że polskie przepisy w tej kwestii są najlepsze wśród obowiązujących w krajach Europy Środkowej.
Zgodnie z nimi dzieci cudzoziemskie w wieku szkolnym podlegają obowiązkowi szkolnemu. Szkoła rejonowa: szkoła podstawowa i gimnazjum ma obowiązek je przyjąć w dowolnym momencie roku szkolnego.
Dzieci cudzoziemców objętych procedurą o nadanie ochrony międzynarodowej przebywające w otwartych ośrodkach dla cudzoziemców są zapisywane do najbliższych szkół z pomocą pracowników ośrodka. Z kolei cudzoziemcy, którzy korzystają ze świadczeń realizowanych poza ośrodkiem, są zobowiązani zapisać swoje dzieci do szkoły najbliższej ich miejscu zamieszkania.
Decyzje o przyjęciu dziecka podejmuje dyrektor placówki na podstawie dokumentów, świadectwa lub rozmowy kwalifikacyjnej. Rozmowę taką przeprowadza sam lub w razie potrzeby wraz z nauczycielami, wtedy gdy uczeń nie może przedstawić dokumentów. Chodzi o to, by określić poziom wiedzy i umiejętności dziecka, tak by trafiło ono do odpowiedniej klasy. Jeśli uczeń nie zna języka polskiego, rozmowę kwalifikacyjną przeprowadza się w języku mu znanym. W razie potrzeby w rozmowie powinna uczestniczyć osoba mówiąca w języku, który zna uczeń.
W przypadku szkoły podstawowej lub gimnazjum innych niż rejonowe oraz w przypadku szkoły ponadgimnazjalnej dyrektor może zdecydować o przyjęciu ucznia, jeżeli szkoła dysponuje wolnymi miejscami.
Dyrektor szkoły może też zdecydować o przeprowadzeniu sprawdzianów z predyspozycji językowych, uzdolnień kierunkowych i kompetencji językowych, jeśli jest to uzasadnione specyfiką kształcenia w danej placówce, a przygotowanie ucznia w tym zakresie nie wynika z jego dokumentów.
W algorytmie podziału subwencji oświatowej są dodatkowe mnożniki tzw. wagi, dzięki czemu środki na naukę uczniów, którzy uczą się języka polskiego, jako języka obcego, mogą być nawet 2,5-krotnie większe niż standardowa kwota.
Uczeń, który nie zna naszego języka ma bowiem prawo do dodatkowych lekcji polskiego w wymiarze od dwóch do pięciu godzin tygodniowo. Ma też prawo do zajęć wyrównawczych z innych przedmiotów. Zajęcia takie są organizowane na wniosek nauczyciela danego przedmiotu, mogą być prowadzone do 12 miesięcy.
Za zgodą organu prowadzącego, dyrektor szkoły może zatrudnić w szkole tzw. asystenta kulturowego – osobę władającą językiem kraju pochodzenia ucznia – w charakterze pomocy nauczyciela. Poprzez swoją obecność na zajęciach wspomaga ona ucznia w zrozumieniu przekazywanych informacji, przybliża naszą kulturę i wyjaśnia zachowania, pomaga też rodzicom w kontaktach ze szkołą.
Przekazuje on też nauczycielom istotne informacje o kulturze kraju pochodzenia dziecka cudzoziemskiego, wyjaśnia zachowania uwarunkowane kulturowo. W razie potrzeby pełni też rolę mediatora kulturowego, tłumaczy obu stronom ewentualne nieporozumienia. Współpracuje z psychologiem i pedagogiem szkolnym. Osoba taka nie musi być nauczycielem i legitymować się przygotowaniem pedagogicznym.
Jak czytamy w poradniku ORE dla nauczycieli na temat wielokulturowości w szkole, praktyka pokazuje, że większość asystentów kulturowych funkcjonuje w szkołach w ramach projektów realizowanych przez organizacje pozarządowe.
W innej publikacji ORE na temat uczniów z różnych kultur w polskiej szkole można znaleźć listę organizacji pozarządowych wspierających szkoły w zakresie doradztwa, organizacji szkoleń, scenariuszy zajęć, przekazania materiałów filmowych i publikacji książkowych, działań artystycznych oraz zatrudniania asystentów kulturowych.
Są to: Stowarzyszenie Vox Humana, Fundacja Obywatelska Perspektywa, Forum na rzecz Różnorodności Społecznej, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, Polskie Forum Migracyjne, Polska Akcja Humanitarna, Fundacja na Rzecz Tolerancji poprzez Międzykulturowe Zrozumienie, Fundacja Świat na Wyciągnięcie Ręki, Stowarzyszenie Praktyków Kultury.
Uczniowie cudzoziemscy mają ułatwienia przy zdawaniu egzaminów zewnętrznych. Dzieci kończące szkołę podstawową i dzieci kończące gimnazjum na sprawdzianie dla szóstoklasistów i na egzaminie gimnazjalnym mogą mieć arkusze napisane dużo prostszą polszczyzną, tak aby łatwiej było im zrozumieć polecenia, mają wydłużony czas na rozwiązanie zadań i mogą korzystać ze słownika językowego. Łagodniej traktowane są ich błędy językowe, w tym błędy ortograficzne.
Na maturze nie ma już dostosowanych arkuszy, wszyscy rozwiązują arkusze standardowe, ale tak jak w przypadku uczniów młodszych może być wydłużony czas rozwiązywania zadań, maturzyści mogą korzystać ze swoich słowników językowych. Mogą posługiwać się nimi na wszystkich egzaminach z wyjątkiem egzaminu z języka polskiego.
W reakcji na wypowiedzi Kluzik-Rostkowskiej na temat przygotowania szkół polskich na przyjęcie dzieci uchodźczych list apel do premier Ewy Kopacz wystosował prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Podpisy pod listem złożyły też szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska oraz prezeska Fundacji na rzecz Różnorodności Społecznej Agnieszka Kozakoszczak.
Jak podkreślili w liście do premier przygotowanie szkół nie polega na zapewnieniu miejsca w klasach, kolorowego papieru i ołówków. „ZNP od kilku lat ma honor współpracować z organizacjami pozarządowymi zajmującymi się problematyką edukacji, kierowanej do imigrantów i uchodźców. Z raportów i artykułów publikowanych przez te organizacje oraz przez ZNP wyłania się obraz bardziej złożony” – czytamy.
„Jeśli dzieci uchodźców mają poczuć się w polskich szkołach dobrze, a ich rodzice mają mieć poczucie, że są one w naszych placówkach bezpieczne i szczęśliwe należy już dziś przystąpić do stworzenia koncepcji kształcenia dzieci uchodźców i współpracy z ich rodzicami, należy także przygotować szkolenia dla nauczycieli z placówek, do których dzieci te zostaną skierowane oraz zaprojektować działania adresowane do społeczności lokalnych, w których znajdują się te placówki” – ocenili sygnatariusze listu.
Kluzik-Rostkowska zapewniła, że gdy będzie wiadomo, gdzie i kiedy trafią kolejne dzieci uchodźcze trzeba będzie pracować z konkretnymi nauczycielami, w konkretnych szkołach i środowiskach.
Wiceminister edukacji Ewa Dudek powiedziała w Sejmie, że dotychczasowe doświadczenia polskich szkół i samorządów w przyjmowaniu dzieci uchodźców pokazują, że trzeba przygotowywać na tę sytuację nie tylko nauczycieli, ale całe środowisko, w tym uczniów i rodziców polskich. „Chodzi o stwarzanie sytuacji do wzajemnych kontaktów, do tego, by się poznać i oswoić wszystkie lęki” – wyjaśniła wiceminister.
Jak dodała, zdaje sobie sprawę, że „nie zawsze wszystko przebiega idealnie”. Jak mówiła, zdarzały się problemy wynikające z różnych doświadczeń dzieci uchodźczych, w tym z ich przeżyć traumatycznych.
„Dzieci takie potrzebują odpowiedniego traktowania. One często są zamknięte w sobie lub nadmiernie pobudzone, czy agresywne” – powiedziała Dudek. Zaznaczyła, że bardzo ważne jest właściwe rozpoznanie potrzeb takiego dziecka i odpowiednia reakcja środowiska. „Uwrażliwiamy na to pedagogów, psychologów, organy prowadzące” – dodała.
Poinformowała, że potrzeby w tych szkołach, gdzie będą uczyć się dzieci uchodźców będą analizowane na bieżąco, tak by jak największe wsparcie trafiło właśnie do tych gmin. Podała też, że nauczyciele pracujący z dziećmi cudzoziemskimi i uchodźczymi mają możliwość uzyskania wsparcia w formie warsztatów, czy dłuższych form szkoleniowych.
(PAP)

Prawo i praktyka

Przygody Radcy Antoniego

Odwiedź także

Nasze inicjatywy